Dziś jest 25 paďż˝dziernika 2014, imieniny Ingi, Maurycego, Sambora.
Wydawca - Grupa IMAGE Sp. z o.o.Prawo Drogowe@NEWS
 
Oferujemy Państwu zbiór serwisów informacyjnych PRAWO DROGOWE@NEWS. Dzięki świadczonej Państwu usłudze piar-u (przeglądanie prasy i internetu) będziecie otrzymywali raz w tygodniu informacje dotyczące:
  • projektowanych, dyskutowanych, uchwalonych, opublikowanymi i wchodzących w życie aktów prawnych z zakresu prawa drogowego, transportu i drogownictwa,
  • bezpieczeństwa, zmieniających się zasadach i wszelkich innych wydarzeń z zakresu ruchu i drogownictwa,
  • informacje międzynarodowe, krajowe, regionalne,
  • zagadnień zawartych w przesyłanych nam pytaniach.
R E K L A M A


7.7.2008 - 13.7.2008 (0255/29/2008)        Pobierz numer
o opóźnieniach w budowie dróg; scentralizowanym systemie kontroli prędkości; rejestrze wykroczeń przewoźników drogowych; o odpowiedzialności za śmierć nietrzeźwego pasażera; o likwidacji punktów karnych; statystyka pierwszego półrocza 2008 na polskich drogach; co z fotoradarem; luksusowe szkoły jazdy; piętrowym autokarem jechał po raz pierwszy; sposób na “elki” utrudniające ruch; miejsce pracy szofera; kierowca przyjmowany na etat; jak poprawić widoczność w lusterkach; wydarzył się wypadek za granicą i...; Tydzień Świętego Krzysztofa z nowym dyrektorem MIVA; nowoczesne narzędzia dla instruktorów; o...
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
8.7.2008
Budowa dróg opóźni się?
Kategorie:  » inwestycje drogowe

 (255-1)

Koniec marzeń o nowych autostradach na Euro 2012? Przez co najmniej półtora roku nie ruszy budowa żadnej drogi dofinansowywanej przez Unię – dowiedziała się “Rzeczpospolita”. Generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad na polecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wysłał do wszystkich oddziałów pismo nakazujące wstrzymanie się z występowaniem o pozwolenie na budowę dróg współfinansowanych przez UE. Może to dotyczyć całego programu autostradowego, za który odpowiada państwo. Wszystko dlatego, że nasze prawo, na podstawie którego dotychczas powstawały drogi i autostrady, jest sprzeczne z normami Unii Europejskiej. Gdybyśmy więc dalej budowali na obecnych zasadach, Unia mogłaby odmówić współfinansowania tych inwestycji. A tylko na drogowe projekty podstawowe, czyli te, które rząd wskazał jako kluczowe dla infrastruktury kraju, w ciągu najbliższych sześciu lat mamy dostać z UE 36 mld zł. Wytyczne “w zakresie postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko dla przedsięwzięć współfinansowanych przez UE” MRR wypuściło z datą 3 czerwca 2008 r. – zanim ruszyły wypłaty z unijnych programów na lata 2007 – 2013. Teraz drogowcy muszą czekać na nową ustawę o uprawnieniach społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, która znajduje się w konsultacjach społecznych.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
8.7.2008
Budowa dróg opóźni się? - komunikat GDDKiA
Kategorie:  » inwestycje drogowe  » GDDKiA

W związku z dzisiejszym artykułem dziennika Rzeczpospolita pt. “Zablokowane autostrady” publikujemy komunikat Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Komunikat GDDKiA: Nie będzie opóźnienia w budowie autostrad

Dostosowywanie prawa ochrony środowiska do wymogów Unii Europejskiej nie powoduje obecnie opóźnienia w budowie autostrad – informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w związku z wtorkową (08 lipca) publikacją w “Rzeczpospolitej” pod tytułem “Zablokowane autostrady”.

Zgodnie z przepisami prawa unijnego każda inwestycja musi spełniać określone wymogi ochrony środowiska. Wymogi te nie zostały jednak przed dwoma laty wprowadzone do polskiego prawa. Obecnie resort środowiska przygotował odpowiednią ustawę, która już w przyszłym tygodniu trafi pod obrady Rady Ministrów, a zgodnie z założonym harmonogramem zacznie obowiązywać jesienią 2008 roku.

By czas, jaki jest potrzebny na przygotowanie ustawy, nie został zmarnowany, Minister Rozwoju Regionalnego wydał 03 czerwca br. zmienione wytyczne “w zakresie postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko dla przedsięwzięć współfinansowanych z krajowych lub regionalnych programów operacyjnych”. Dzięki temu – mimo, że do czasu wejścia w życie nowej ustawy nie należy składać wniosków o pozwolenie na budowę – stworzono zasady, jak dostosować przygotowane wcześniej projekty drogowe oraz aktualnie opracowywane dokumenty do wymagań unijnych.

W konsekwencji Generalny Dyrektor poinformował Oddziały GDDKiA o opublikowaniu wytycznych na stronie internetowej MRR oraz o bezwzględnej konieczności stosowania się do ich zapisów.

Ponadto podjęte zostały działania, aby stworzyć możliwość wcześniejszego przygotowania raportów o oddziaływaniu na środowisko, sporządzanych w ramach powtórnej oceny środowiskowej, co po wejściu w życie ww. ustawy umożliwi niezwłoczne składanie kompletnych wniosków o zezwolenie na realizację inwestycji.

Takie rozwiązanie nie tylko nie opóźni budowy dróg i autostrad, ale spowoduje, że wszystkie trasy będą spełniały wymagania europejskie i nie będzie zagrożenia wstrzymania przez Komisję Europejską unijnego dofinansowania.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
8.7.2008
Opłata recyklingowa do zwrotu

Osoba dokonująca pierwszej rejestracji auta w Polsce zapłaci opłatę recyklingową w wysokości 500 zł. Zwrot opłaty ma otrzymywać ostatni właściciel auta, który odda pojazd do stacji demontażu. Wysokość proponowanej opłaty recyklingowej dla osób indywidualnych jest zbyt wygórowana. System, który proponuje Ministerstwo Środowiska w projekcie ustawy nowelizującej m.in. ustawę o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz prawo o ruchu drogowym, można nazwać 500 zł za 500 zł. System ten zakłada, że osoba, która dokona pierwszej rejestracji samochodu w Polsce, będzie musiała uiścić 500 zł opłaty recyklingowej. Resort chce jednocześnie zachęcić kierowców, by więcej aut trafiało właśnie do profesjonalnych stacji demontażu i przewiduje w związku z tym możliwość zwrotu opłaty. Otrzyma ją ostatni właściciel auta, który przekaże pojazd do stacji demontażu. Przy ostatnim wyrejestrowaniu auta będzie mógł on uzyskać zwrot 500 zł opłaty recyklingowej. Obecnie opłatę wnoszą przedsiębiorcy, którzy wprowadzają samochody na polski rynek, a pieniądze są przeznaczane m.in. na dopłaty dla stacji demontażu i gmin. Przygotowany przez Ministerstwo Środowiska projekt rozporządzenia dotyczącego rozdziału pieniędzy pochodzących z opłat recyklingowych zakłada, że wpływy z opłat na recykling pojazdów będą przeznaczane na inne cele niż demontaż aut. Z tych pieniędzy będą mogły być finansowane między innymi konferencje naukowe. W myśl nowych propozycji dopłaty dla firm demontujących auta mają także charakter pomocy publicznej. Propozycje zmian przepisów dotyczących opłat recyklingowych znalazły się w kilku różnych projektach ustaw. W projekcie nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym przewidziano, że opłatę recyklingową wypłacać ma urząd rejestrujący auta w ciągu 14 dni od dnia wyrejestrowania pojazdu (po uprzednim przekazaniu go do stacji demontażu). Natomiast z zaproponowanych zmian w ustawie o recyklingu pojazdów z eksploatacji wynika, że zwrot pieniędzy będzie możliwy na wniosek właściciela samochodu. W dodatku o wypłatę 500 zł będzie mógł się zwrócić w ciągu dwóch lat od daty wyrejestrowania pojazdu. W biurze prasowym Ministerstwa Środowiska nie uzyskaliśmy jednak wyjaśnienia co do różnych proponowanych terminów zwrotu opłaty. Adam Małyszko, prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów podkreśla, że projektowane regulacje nie są spójne. Dlatego proponuje, aby sprawa zwrotu 500 zł była uregulowana w ustawie Prawo o ruchu drogowym. - W nowelizacji należy zapisać, że pieniądze są zwracane w ciągu 14 dni od dnia złożenia wniosku przez ostatniego właściciela pojazdu - tłumaczy Adam Małyszko. Dodaje, że regulacje dotyczące opłaty recyklingowej powinny być w dwóch ustawach, a nie w trzech, jak to jest obecnie – przeczytaliśmy w “Gazecie Prawnej”.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
8.7.2008
Opłaty drogowe za zanieczyszczanie i hałasowanie

Komisja Europejska zaproponowała kolejną nowelizację dyrektywy o tzw. eurowinietach, dotyczącej opłat drogowych dla ciężarówek powyżej 3,5 ton. Propozycja przewiduje różnicowanie opłat za przejazd w zależności od stopnia zanieczyszczenia powietrza i poziomu hałasu, powodowanych przez emisje związane z ruchem drogowym i jego natężenie w godzinach szczytu. Ma to zachęcić przewoźników do zakupu bardziej ekologicznych pojazdów i zracjonalizowania planowania logistycznego i tras. "Dzięki temu to zanieczyszczający, a nie podatnik, będzie ponosić koszty szkód w środowisku naturalnym. Transport stanie się przez to bardziej ekologiczny, zmniejszą się emisje, zużycie paliwa przez ciężarówki spadnie o 8 proc., a na drogach będzie mniejszy tłok" - zapowiedział unijny komisarz ds. transportu Antonio Tajani. KE proponuje, by opłaty za przejazd były pobierane elektronicznie, a wpływy z tego tytułu przeznaczane były na projekty ograniczające negatywne skutki transportu, na przykład badania i rozwój w zakresie ekologicznych i mniej paliwożernych pojazdów. Nowelizowana ostatnio w 2006 roku dyrektywa o eurowinietach wprowadziła wspólny, przejrzysty system opłat w UE, uzależniając ich wysokość przede wszystkim od rzeczywistych kosztów budowy i utrzymania dróg i odległości przebytej przez samochody. Dotyczy to całej unijnej sieci transportowej, w której polskie drogi stanowią około 5 tys. km. Nie chodzi o jedną europejską stawkę, lecz jedynie o metodologię obliczania opłat. Propozycja trafi teraz pod obrady Parlamentu Europejskiego i Rady UE.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
8.7.2008
Światła w Komisji Infrastruktury

Do Komisji Infrastruktury skierowano poselski projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Wnioskodawcy proponują następujący zapis ust. 1 w art. 51: " 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany używać świateł mijania podczas jazdy w warunkach normalnej przejrzystości powietrza: 1) w czasie od zmierzchu do świtu; 2) w okresie od 1 października do ostatniego dnia lutego - przez całą dobę; 3) w tunelu". Do 17 kwietnia 2007 r. kierowcy byli do tego zobowiązani przez pięć miesięcy - od początku października do końca lutego. Po zmianie okazało się, że wprowadzenie tego obowiązku było przedwczesne i niepoparte konkretnymi badaniami, twierdzą eksperci. Jednocześnie minister infrastruktury zlecił sporządzenie ekspertyz, które wykażą, czy rzeczywiście jazda na włączonych światłach wpływa na bezpieczeństwo na drodze. Obowiązująca od kwietnia 2007 r. ustawa doprowadziła do zwiększenia kosztów eksploatacji samochodów. Całoroczna jazda na włączonych światłach mijania wpływa negatywnie na środowisko. Wzrost emisji dwutlenku węgla z tego powodu to aż 450 tys. ton. W Austrii z nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez cały rok zrezygnowano od 1 stycznia 2008 r. Władze austriackie tłumaczą to względami bezpieczeństwa, gdyż przeprowadzone badania oraz statystyka wypadków w tym kraju potwierdziły negatywny wpływ nadużywania świateł mijania na bezpieczeństwo ruchu drogowego.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
9.7.2008
Scentralizowany system kontroli prędkości
Kategorie:  » fotoradary  » prędkość  » system kontroli prędkości

Już w przyszłym roku w Polsce może powstać nowoczesny system kontroli prędkości pojazdów pozwalający na błyskawiczne karanie łamiących przepisy – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Do Sejmu wpłynął projekt tzw. ustawy fotoradarowej, której celem jest stworzenie scentralizowanego systemu kontroli prędkości pojazdów. W ten sposób wszystkie fotoradary, również te należące do gminy, znajdą się w jednej sieci zarządzanej przez Inspekcję Transportu Drogowego, która przejmie te kompetencje od policji. Jak podkreśla Zbigniew Rynasiewicz, przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury, system ten sprawdza się od lat m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech.

 

Jak będzie działał scentralizowany system kontroli prędkości: Zdjęcie pojazdu zarejestrowanego przez fotoradar zostanie przesłane online do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym znajdującego się w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego. Tam komputer, dzięki podłączeniu do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, błyskawicznie zidentyfikuje właściciela pojazdu. A specjalny program wyliczy wysokość kary i prześle zawiadomienie do zainteresowanego.– Jeżeli właściciel nie przyzna się, że tego dnia prowadził samochód, a jednocześnie nie wskaże innej osoby, zasłaniając się niepamięcią, i tak zostanie ukarany. Ma to być zarówno motywacja, jak i przestroga, aby następnym razem pamiętał, komu powierza samochód. Teraz bardzo często trudno zidentyfikować sprawcę, jeżeli np. samochód był firmowy – mówi Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Projekt rezygnuje z punktów karnych dla kierowców złapanych na fotoradary i tzw. policyjne suszarki. Wprowadza też kary administracyjne dla kierowców, które zastąpią mandaty. Wzrosnąć mają także sankcje za niedozwoloną prędkość. – Kierowca, który przekroczy 50 km/h w obszarze zabudowanym, będzie musiał zapłacić 1000 zł. Jeżeli będzie to kolejne tego rodzaju wykroczenie, kary wzrosną dwukrotnie – mówi mł. insp. Mariusz Wasiak, radca w Biurze Ruchu Drogowego KGP. Karane ma być także minimalne przekroczenie prędkości – już o 5 km w obszarze zabudowanym i o 10 km w niezabudowanym. Tworzenie systemu ma się wiązać ze stopniowym zwiększeniem liczby fotoradarów. W pierwszym okresie ich liczba ze 127 posiadanych przez policję ma wzrosnąć do ok. 300 (w systemie znajdą się zarówno te policyjne, jak i gminne). Później, jak podkreśla poseł PO, wraz z budową dróg będzie ich przybywało. Tak aby w latach 2015 – 2018 było ich ok. 1000.

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
10.7.2008
Będzie rejestr wykroczeń przewoźników drogowych
Kategorie:  » przewoźnicy drogowi  » Unia Europejska

Za fałszowanie informacji o czasie pracy kierowców będzie można stracić licencję przewozową. Dane o firmach i popełnianych przez nie wykroczeniach znajdą się w specjalnym rejestrze, Firmy transportowe muszą się przygotować na zmiany. Kwestie związane z ich działalnością zacznie regulować obowiązujące wprost rozporządzenie unijne. “Rzeczpospolita” dotarła do jego projektu. Przede wszystkim Unia chce mieć większą kontrolę nad przewoźnikami. Dzisiaj często o wykroczeniach popełnionych przez przewoźnika lub jego kierowców w jednym państwie – w ościennym nikt nic nie wie. Niektóre kraje celowo nie udostępniają informacji, chroniąc swoich przedsiębiorców. Bruksela planuje stworzenia wspólnego rejestru, do którego byłyby wpisane dane wszystkich firm przewozowych, także ich wykroczenia. W każdym kraju mają też powstać punkty kontaktowe. Będą określone procedury ustalające m.in. terminy przekazywania informacji. Przedsiębiorcy muszą się też liczyć z wyższymi kosztami działalności. Do tej pory też musieli mieć zabezpieczenie w wysokości 9 tys. euro na pierwszy pojazd i 5 tys. euro na każdy następny, ale trzeba się było nim legitymować tylko przy uzyskiwaniu licencji. Po wejściu nowych przepisów zabezpieczenie będzie obowiązkowe przez cały czas prowadzenia firmy. – Pogorszy to sytuację niektórych mniejszych przedsiębiorstw transportowych – mówi Janusz Łacny, prezes Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego i właściciel firmy przewozowej. – Zabezpieczenie nie może być bowiem fikcyjne, co się w Polsce zdarza. Firma będzie musiała też mieć swoją siedzibę, czyli konkretny lokal, w którym może udostępniać dokumenty przedsiębiorstwa: księgowe, pracownicze, zawierające dane o czasie prowadzenia i odpoczynku kierowców itp. Poszczególne państwa mogą nawet wymagać, by firmy na ich terytorium udostępniały dokumenty w swoich lokalach w każdej chwili. Teraz takich wymagań nie ma. Doprecyzowane zostały też przepisy o osobie zarządzającej transportem w firmie – nadzór przez nią sprawowany nie może być fikcyjny, w związku z tym zarządzający nie będzie mógł go wykonywać w więcej niż w czterech firmach ani opiekować się więcej niż 50 pojazdami. Nowością jest wykaz najpoważniejszych naruszeń, które mogą doprowadzić do utraty licencji przewozowej. Znalazły się w nim m.in.: jazda pojazdem bez odpowiednich badań technicznych lub z poważnym uszkodzeniem hamulców bądź podwozia, brak tachografu lub fałszowanie wykresówek, transport towarów niebezpiecznych bez zezwolenia i w sposób zagrażający środowisku, fałszowanie karty kierowcy czy przekroczenie czasu prowadzenia o ponad 50 proc. Generalnie nowe przepisy będą dotyczyć przewoźników wykorzystujących pojazdy ciężarowe, których dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 t, oraz przewoźników osób. Prace nad rozporządzeniem już się kończą. Większość nowych regulacji zacznie obowiązywać po dwóch latach od opublikowania.

 

 

Tadeusz Wilk, dyrektor w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych: Postanowienia zawarte w projekcie unijnego rozporządzenia w sprawie wspólnych zasad dotyczących warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego są nieco ostrzejsze od tych z ustawy o transporcie drogowym i obowiązujących unijnych dyrektyw. Nowe zasady ograniczają dostęp do zawodu przewoźnika przypadkowym podmiotom gospodarczym. Chodzi o to, aby osoby, którym zakazano działalności w ich macierzystych krajach, nie rozpoczynały jej w innych. Nasze zrzeszenie protestowało przeciw niektórym bardzo restrykcyjnym zapisom (część została wykreślona), jednak pozytywnie oceniamy to, że w całej UE będą obowiązywać jednolite przepisy w tym zakresie. Nowością jest zapis o stworzeniu europejskiego rejestru przewoźników drogowych działających w różnych krajach członkowskich, zawierającego m.in. informacje o popełnionych przez przewoźników wykroczeniach.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
10.7.2008
Cena śmierci na drodze

Prawo do renty oraz wysokość odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej wskutek śmiertelnego wypadku członka najbliższej rodziny zależą od okoliczności konkretnej sprawy. Nie ma tu automatyzmu. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 3 lipca 2008 r. (sygn. IV CSK 113/08). Dotyczy on sprawy wszczętej przez obywatelkę Rosji Janę S., która domagała się od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych odszkodowania i renty. Siergiej S., ojciec liczącej dziś 17 lat Jany S., obywatel rosyjski zamieszkały w Kaliningradzie, zginął w wieku 34 lat w wypadku komunikacyjnym. Doszło do niego na terytorium Polski w 2003 r. Matka Jany S. w jej imieniu domagała się od biura, na podstawie art. 446 § 2 kodeksu cywilnego, 2 tys. zł miesięcznej renty, a na podstawie art. 446 § 3 kodeksu cywilnego – 100 tys. zł odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej. W takich sprawach, jeśli zdarzenie powodujące śmierć nastąpiło na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązuje, według umowy z Rosją z 16 września 1996 r., jurysdykcja polska. Słowem, właściwy do rozpatrzenia takiej sprawy jest sąd polski. Matka Jany S. twierdziła, że ojciec jej córki osiągał jako przedsiębiorca bardzo wysokie dochody, na poziomie kilkunastu tysięcy dolarów miesięcznie, i zapewniał córce bardzo wysoki standard życia. Sąd I instancji nie dał wiary tym zapewnieniom. Nie znajdowały one bowiem potwierdzenia w innych dowodach. Uznał, że Jana S. nie wykazała okoliczności decydujących o zasadności roszczeń i ich wysokości. Sąd I instancji oddalił żądanie Jany S. zarówno co do renty, jak i odszkodowania. Uwzględnił przy tym, że Jana S. otrzymała w Rosji rentę po ojcu oraz odszkodowanie w wysokości 70 tys. rubli, co odpowiadało wówczas 35 średnim wynagrodzeniom w tym kraju. Jak wyliczył sąd, odpowiadało ono, według realiów polskich, kwocie 90 tys. zł. Wziął też pod uwagę, że Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wypłaciło jej dobrowolnie 20 tys. zł. Sąd II instancji, do którego wpłynęła apelacja Jany S., dostrzegł trudności dowodowe tej sprawy. Wyznaczył więc odległy termin rozprawy, by dać możliwość wykazania dowodami wysokości zarobków ojca, jego sytuacji materialnej, a także potrzeb Jany S. Zdecydował też o dodatkowym przesłuchaniu jej matki. Na rozprawę nikt się jednak nie stawił. Apelacja została oddalona. Wskutek skargi kasacyjnej sprawa znalazła się na wokandzie Sądu Najwyższego. Jednakże również w ocenie SN nie było podstaw do innego rozstrzygnięcia. Sędzia Krzysztof Strzelczyk przypomniał przewidziane w art. 446 § 2 i § 3 k. c. przesłanki decydujące o przyznaniu renty i odszkodowania rodzinie osoby, która w wyniku czynu niedozwolonego straciła życie. – Nie ma tu w żadnym razie automatyzmu – zaznaczył. – Przyznanie renty i odszkodowania oraz ich wysokość zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Sąd decydujący o tym musi więc dysponować wiedzą o możliwościach zarobkowych i majątkowych zmarłego oraz o sytuacji i potrzebach osoby żądającej tych świadczeń. W tej sprawie sąd negatywnie ocenił dowody osobowe – zeznania matki i drugiego świadka, a nie było dokumentów, które taką wiedzę by mu dawały. Sędzia przypomniał, że zgodnie z art. 6 k. c. wykazanie tych okoliczności, ciężar dowodu, ciąży na tym, kto roszczenia zgłasza. Należało je zaś zbadać tym wnikliwiej, że chodziło o podwyższenie rekompensaty, bo część świadczeń należnych w związku ze śmiercią ojca Jana S. już otrzymała.

 

 

Renta i odszkodowanie dla rodziny: Renta, w myśl art. 446 § 2 kodeksu cywilnego, należy się osobie, wobec której na zmarłym wskutek czynu niedozwolonego, np. wypadku drogowego, przestępstwa, ciążył obowiązek alimentacyjny. Sąd może przyznać rentę także innym bliskim, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania, jeśli z okoliczności wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego. Oblicza się ją stosownie do potrzeb wskazanych osób i możliwości zarobkowych oraz majątkowych zmarłego przez czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego. Prawną podstawą odszkodowania dla najbliższych członków rodziny zmarłego, których sytuacja życiowa wskutek jego śmierci znacznie się pogorszyła, jest art. 446 § 3 k.c. Sąd może przyznać odszkodowanie niezależnie od renty.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
10.7.2008
Mamy system egzaminowania i musimy go doskonalić
Kategorie:  » WORD  » egzamin na prawo jazdy

Egzaminy na prawo jazdy niebawem mogą odbywać się także w miastach powiatowych – przypomina “Rzeczpospolita”. Sejm właśnie rozpoczyna prace nad projektem zmian w kodeksie drogowym. Wnioskodawcy chcą, aby egzamin państwowy na prawo jazdy wszystkich kategorii był przeprowadzany nie tylko w miastach wojewódzkich, ale i powiatowych. Cel zmian jest jeden: ma być bliżej dla zdających i bez czekania na egzamin w długich kolejkach. Dziś egzamin na prawo jazdy można zdawać wyłącznie w miastach, w których działają wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. Niekiedy czeka się nawet kilka miesięcy, np. w Krakowie – dwa miesiące; w Warszawie – średnio trzy miesiące, ale już w Rzeszowie – ok. trzech tygodni. – Czasem to wina samych zdających. Na dogodny termin można się zapisać jeszcze w trakcie kursu. Sporo osób także rezygnuje w ostatniej chwili i zwalnia terminy, wystarczy się dowiadywać – mówi Jakub Wojtyna z łódzkiego ośrodka szkolenia. – To zły pomysł – mówi “Rzeczpospolitej” Piotr Wójcikiewicz, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Rzeszowie. – Nie wszystkie miasta powiatowe w kraju mają odpowiednią liczbę skrzyżowań, rond oraz stosowne natężenie ruchu – tłumaczy. I dodaje, że trudno byłoby porównać umiejętności zdającego w małym mieście, przez które biegnie na przykład jedna droga krajowa, z umiejętnościami kogoś, kto jest egzaminowany w większym mieście, w którym przecież jeździ się dużo trudniej. Jego zdaniem znacznie ucierpiałby na tym poziom przygotowania świeżo upieczonych kierowców, chociaż wyniki zdawalności mogłyby się poprawić. W Rzeszowie np. egzamin teoretyczny na najpopularniejszą z kategorii – B (samochód osobowy) – zdaje za pierwszym razem 79 proc. kandydatów na kierowców, ale praktyczny zaledwie 34 proc. Oprócz względów bezpieczeństwa w grę mogą wchodzić również przeszkody finansowe. Zanim nowe małe ośrodki zajęłyby się egzaminami we wszystkich kategoriach prawa jazdy, musiałyby się do tego przygotować. Chodzi m.in. o zakup samochodów, zatrudnienie egzaminatorów, przygotowanie placów manewrowych, lokali szkoleniowych itd. Poselska propozycja podoba się natomiast właścicielom ośrodków szkolenia. – Byłoby to spore ułatwienie dla zdających i łatwiej byłoby zdać egzamin – twierdzi Helena Witek z jednego z krakowskich ośrodków szkolenia. – Nie chodzi o to, żeby było łatwiej zdać egzamin – odpowiada Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury. I dodaje, że nie ma najmniejszego uzasadnienia dla takich zmian. – Mamy system szkolenia i egzaminowania i musimy go doskonalić, a nie zmieniać. Skoro kilkanaście lat temu zdecydowano, że egzaminy będą przeprowadzane tylko w miastach wojewódzkich, to musiały przemawiać za tym poważne argumenty – twierdzi minister. – Najważniejszy to nierówny poziom szkolenia i egzaminowania. Dzisiejsze ośrodki nie zapewniają pełnej i terminowej obsługi wszystkich zainteresowanych – przyznaje rząd w stanowisku przesłanym do Sejmu. Ale zastrzega, że poselska propozycja tego nie zmieni, dlatego też negatywnie zaopiniował projekt.

Link do źródła:
Autor: Instruktor   
Cytat:
"To zły pomysł – mówi “Rzeczpospolitej” Piotr Wójcikiewicz, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Rzeszowie. – Nie wszystkie miasta powiatowe w kraju mają odpowiednią liczbę skrzyżowań, rond oraz stosowne natężenie ruchu – tłumaczy. I dodaje, że trudno byłoby porównać umiejętności zdającego w małym mieście, przez które biegnie na przykład jedna droga krajowa, z umiejętnościami kogoś, kto jest egzaminowany w większym mieście, w którym przecież jeździ się dużo trudniej."

Np. w Suwałkach jest też jedna tzw. główna ulica, którą przejeżdża dziennie tysiące TIR-ów. Jest bardzo dużo wypadków i kolizji z ich udziałem. Tak samo wygląda trasa z Augustowa do Suwałk. Kierowcy TIR-ów, bardzo często widząc przed sobą samochód "L", najeżdżają na tył, mrugają światłami, trąbią, wyprzedzając spychają na pobocze itp. Cała trasa jest szkołą przetrwania. Tego oczywiście Pan Grabarczyk nie widzi. Kursanci w naszym przypadku, tracą 1/3 czasu na niepotrzebne i niebezpieczne dojazdy, podczas gdy kursanci z Suwałk jeżdżą od początku do końca kursu po swoim mieście, które znają bardzo dobrze. Więc jak można tutaj mówić o wyrównanych szansach? To tylko przykład Augustowa. A przecież do Suwałk dojeżdżają Elki z dalszych miast, tracąc połowę dnia na dojazd, żeby po godzince pojeździć w Suwałkach. Jeszcze raz pytam, Panie Grabarczyk i dyrektorzy WORD-ów, gdzie są te równe szanse???
W Augustowie mamy skrzyżowania świetlne, ronda, przejazdy kolejowe i wiele różnych skrzyżowań. Dlaczego więc nie można przeprowadzać u nas egzaminów. Dlaczego, będąc krajem zrzeszonym w UE mamy najbzdurniejsze przepisy odnośnie egzaminowania. Dlaczego w Polsce kursanci zdają na innych samochodach niż się uczą. Dlaczego egzaminów wogóle nie można przeprowadzać w OSK, które posiadają takie możliwości. Czy powstanie WORD-ów w jakimkolwiek stopniu przyczyniło się do poprawy BRD?
PO obiecywało normalne państwo. I wygląda na to, że tylko obiecywało.
Pozdrawiam wszystkich normalnie myślących.
Autor: Instruktor   
... A czy jeszcze ktokolwiek pomyślał o kierowcach, którzy muszą jechać za pięcioma Elkami, z których przynajmniej dwie zgasną przed światłami i którzy nieraz czekają przez dwie lub trzy zmiany świateł? Czy ktoś pomyślał o tym, że tacy kierowcy, denerwując się, często omijają elki pasami nie przeznaczonymi do jazdy w danym kierunku ruchu, stwarzając w nerwach zagrożenie dla ruchu drogowego?
Pomyślcie panowie rządzący o wszystkim i o wszystkich. Nie jesteście Alfą i Omegą. Posłuchajcie głosów nie tylko panów dyrektorów WORD, ale także i innych uczestników ruchu, w tym także i przedstawicieli OSK, których jest dużo więcej niż WORD-ów. Nie wstydźcie się słuchać i wyciągać wnioski. To przecież nie boli.
Autor: Właściciel SNJ   
Panie Grabarczyk , znowu żenada. Proszę juz nie opowiadać bzdur i nie prezentować stanowiska , jeżeli nie ma się pojęcia o tym oczym się mówi. Jest wiele miast powiatowych dużo wiekszych niż niektóre byłe miasta wojewódzkie i o dużo większm nateżeniu ruchu.Czasami może być trudniej zdać egzamin w małej wsi niż w dużym mieście, a do sprawdzenia umiejętności kursanta nie potrzeba miasta wojewódzkiego. I jeszcze jedno, najwyższy czas by powstały ośrodki egzaminowania niezalezne od nacisków politycznych i mianowanych dyrektorów.
Autor: Kandydat na egzaminatora   
W pełni zgadzam się ze zdaniem "Instruktora" Mieszkam w mieście powaiatowym, którego układ komunikacyjny jest bardziej rozbudowany i złożony niż w byłym mieście wojewódzkim (Wałbrzych). Stanowisko Ministerstwa Infrastruktury to żenada. To jakby wróciły stare "komuchowe" czasy, że partia (PO) tak mówi i święte. Przecież gdyby szkoły jazdy mogły działać tylko tam, gdzie są WORD-y to byłoby to jakieś uzasadnienie (ale gzie wtyedy swoboda działalności gospodarczej ?). Obecny system, gdzie z wszystich miast i miasteczek wszyscy muszą jeżdzić poćwiczyć do miasta , gdzie jest WORD to prawdziwy polski cyrk. A kolejki na egzamin się nigdy nie skończą przy tak małej ilości WORD. Platforma się kompromituje w osobie Ministra Grabarczyka. Może SEJM się opamięta- oby !!!
Autor: wrocek   
są dwie możliwości, żeby skrócić kolejki oczekiwania na egzamin:
1. egzaminy w miastach powiatowych (kosztowna inwestycja i nie ma gwarancji, że odniesie pożądany rezultat);
2. skrócenie czasu egzaminu praktycznego z 40 do 25-30 minut (tylko czy wzrost przepustowości o 33-60% wystarczy? no i co z brd i innymi aspektami?);
a może powrót do egzaminów w OSK?
Autor: Instruktor   
"a może powrót do egzaminów w OSK?"

Toż cały czas do tego zmierzam. Przecież każdy OSK posiada infrastrukturę umożliwiającą przeprowadzenie egzaminu. A przy okazji zlikwidowałoby się jedną z największych korupcji. Bo OSK kupowałoby sobie takie samochody, jakie by chciało, a nie narzucone przez WORD!!!
Oczywiście przeciwny jestem systemowi egzaminowania, który istniał dwadzieścia lat temu. Chyba każdy wie o co chodzi. Ale jest i na to rada. Poprostu egzaminatorzy podlegaliby bezpośrednio pod wojewodę lub marszałka województwa. Kierownik OSK zgłasza, że danego dnia chce przeprowadzić egzamin np. dla pięciu osób. Wytypowany przez odpowiedni organ egzaminator przyjeżdża do OSK i przeprowadza egzamin. Jeżeli ktokolwiek wątpi w uczciwość takiego egzaminu, to może być obecny również odpowiednio przygotowany do tych celów policjant z drogówki. Ot, i to tyle.
Wystarczy tylko normalnie i trzeźwo myśleć.
Dodam jeszcze, że co z tego, że kierowcy z np. Warszawy uczyli się i zdawali egzamin w Warszawie. Przyjeżdżają do Augustowa na wczasy i często głupieją, bo nie wiedzą jak się poruszać. Więc między bajki można włożyć twierdzenie, jakoby egzaminy w większym mieście powodują lepsze przygotowanie do poruszania się po drogach.
Pozdrawiam.
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Zastrzega sobie jednak prawo do usuwania komentarzy obraźliwych i sprzecznych z prawem.
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
10.7.2008
Planują nowe opłaty drogowe

Komisja Europejska chce nałożyć opłaty za zanieczyszczanie środowiska i hałasowanie. Będzie drożej. Zależnie od pory dnia – informuje “Puls Biznesu”. Europejscy przewoźnicy protestują przeciwko wysokim cenom paliw. Polscy sprzeciwiają się także zniesieniu winiet, bo twierdzą, że powrót do myta podniesie koszty funkcjonowania firm, co w wielu przypadkach może skończyć się ich upadkiem. Teraz jednak muszą liczyć się z tym, że będzie jeszcze drożej. Komisja Europejska chce wprowadzić dzięki nowelizacji dyrektywy nowe opłaty za korzystanie z infrastruktury przez auta ciężarowe. Do obecnie obowiązujących opłat, zależnych głównie od wielkości pojazdu, chce dołożyć trzy nowe — z tytułu tzw. kosztów zewnętrznych. Chodzi o opłaty za zanieczyszczanie środowiska (emisję spalin) oraz za hałas i zatłoczenie. Nowe prawo ma wejść w życie jesienią, choć wszystko wskazuje na to, że stanie się to później, bo zastrzeżenia ma wiele firm. — Obecnie transport nie jest wliczany do limitów CO 2 , choć szacuje się, że emisje z tej gałęzi gospodarki stanowią około 10 proc. Komisja Europejska całkowicie zmieniła jednak sposób podejścia do naliczania opłat za przejazd i kwestie ekologiczne odgrywają coraz większą rolę. Nowelizujemy ustawę o drogach publicznych, ale czy ktoś zastanawia się nad jej zgodnością z nowelizowanym prawem unijnym? Czy po uchwaleniu nowej ustawy nie będziemy zmuszeni wkrótce jej zmienić? — pyta Janusz Piechociński,  wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
10.7.2008
Specustawa drogowa do nadzwyczajnej podkomisji
Kategorie:  » inwestycje drogowe

Uproszczenie oraz przyspieszenie realizacji inwestycji drogowych w Polsce zakłada rządowy projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach drogowych, tzw. specustawy drogowej. Sejmowa Komisja Infrastruktury przeprowadziła pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji. Skierowano go do nadzwyczajnej podkomisji. To jeden z kluczowych projektów, na które czekaliśmy - uważa zastępca przewodniczącego komisji Janusz Piechociński. Rząd chce, aby decyzje o ustaleniu lokalizacji drogi oraz o pozwoleniu na budowę zastąpione były jedną decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji. Wniosek o wydanie tej decyzji zarządca drogi będzie składał do wojewody (drogi krajowe i wojewódzkie) albo starosty (drogi powiatowe i gminne). Decyzja ma być wydawana w ciągu 3 miesięcy od złożenia wniosku. Projekt zakłada także wydłużenie terminu - z 30 dni do 4 miesięcy - przekazania nieruchomości przez właściciela pod inwestycję. Rządowy dokument dotyczy także odszkodowania za nieruchomości, które przekazane będą pod budowę dróg. Przysługuje ono m.in. właścicielom oraz użytkownikom wieczystym. Rząd proponuje, aby odszkodowanie było ustalane w ciągu 30 dni od wydania zgody na realizację inwestycji. Jeśli właściciel przekaże nieruchomość w ciągu 30 dni od wydania zgody na inwestycję, wysokość odszkodowania będzie wyższa o 5 proc. Przekazanie nieruchomości z budynkiem mieszkalnym wiązałoby się z dodatkowymi kosztami przeprowadzki. Dlatego w tym przypadku odszkodowanie ma być powiększone o 10 tys. zł. Według szacunków, wydatki z budżetu państwa na odszkodowania dla właścicieli nieruchomości wyniosą ok. 1,3 mld zł. W uzasadnieniu do projektu podano, że złemu stanowi dróg towarzyszy szybki wzrost liczby pojazdów.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
13.7.2008
Odpowiedzialność za śmierć nietrzeźwego pasażera
Kategorie:  » pasażerowie

Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za śmierć nietrzeźwego pasażera, którego zostawił na pasie zieleni na autostradzie – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Łukasz K. wracał busem z Wiednia do Polski. Będąc w stanie upojenia alkoholowego (5,5 prom.), usiłował uderzyć kierowcę i łapał za kierownicę pojazdu. Kierowca był zmuszony zatrzymać się na pasie zieleni na autostradzie. Łukasz K. wysiadł i odmówił dalszej jazdy (rodzina twierdzi, że został wyrzucony przez kierowcę). Kiedy bus odjechał, podczas przekraczania jezdni został śmiertelnie potrącony przez samochód. Prokuratura prawomocnie umorzyła śledztwo w sprawie narażenia Łukasza K. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Uznała, że jego śmierć w wyniku potrącenia przez inny pojazd nie może w żaden sposób obciążać kierowcy busa, z którego wysiadł. Siostra Łukasza K. pozwała jednak do sądu cywilnego kierowcę i właściciela busa, winiąc ich za śmierć brata. Domagała się od nich solidarnie 80 tys. zł odszkodowania. Argumentowała, że popadła w depresję, co m.in. wywarło zły wpływ na jej życie zawodowe. Musiała też wspomagać rodzinę w Polsce. Sąd Okręgowy w Zamościu uznał, że legitymowanym w sprawie jest tylko właściciel busa, a nie kierowca, który działał na rzecz swego pracodawcy. Przyznał rację kobiecie, że przewoźnik ponosi winę za śmierć jej brata i jest to wina nieumyślna w postaci lekkomyślności. Do jej stwierdzenia nie jest konieczne ustalenie, czy kierowca wyrzucił Łukasza K. z busa, czy też on sam wysiadł z niego dobrowolnie. Nie ma też znaczenia, czy swoim zachowaniem przyczynił się do zdarzenia. Zdaniem sądu kierowca, wiedząc, że pasażer jest pijany i zachowuje się irracjonalnie, nie powinien go zostawiać samego na autostradzie, bo tym samym godził się, że stanie mu się krzywda. Powinien o jego zachowaniu powiadomić policję i dopiero po jej przybyciu kontynuować podróż. Nie uczynił tego, co skutkowało śmiercią pasażera. Sąd uznał, że siostrze Łukasza K. nie należy się jednak odszkodowanie z art. 446 § 3 kodeksu cywilnego, ponieważ wskutek śmierci brata nie doszło do znacznego (a nie jakiegokolwiek) pogorszenia się jej sytuacji życiowej. Podstawą tą nie może być sam ból, smutek i poczucie krzywdy po stracie osoby najbliższej. Powołując się zaś na depresję, w jaką popadła, powinna udowodnić jej wystąpienie stosownym orzeczeniem lekarskim (depresja to jednostka chorobowa i nie można jej ustalić na podstawie dowodów osobowych). Żądania odszkodowania nie może też wywodzić z faktu zwiększonej pomocy materialnej ojcu, którą wcześniej świadczył brat. Pomoc ta jest jej moralnym obowiązkiem, mającym oparcie także w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Lublinie (sygn. I Aca 248/08).

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
news tygodnia
news tygodnia
news tygodnia
news tygodnia
13.7.2008
Punkty karne do likwidacji
Kategorie:  » punkty karne  » mandaty  » prędkość

Posłowie chcą karać kierowców za przekroczenie prędkości mandatem nawet w wysokości 2 tysięcy złotych - donosi "Rzeczpospolita". Nowością jest też zlikwidowanie punktów karnych dla kierowców przekraczających prędkość, a także zastąpienie mandatów karami administracyjnymi. Będą one znacznie surowsze niż obecnie. – Kierowca, który przekroczy dopuszczalną prędkość o 50 km w obszarze zabudowanym, zapłaci za to 1000 zł, jeżeli okaże się recydywistą – 2000 zł – tłumaczy mł. insp. Mariusz Wasiak, radca w Biurze Ruchu Drogowego KGP. Karane, choć znacznie niżej, będzie nawet minimalne przekroczenie prędkości – o 5 km w obszarze zabudowanym i 10 km w niezabudowanym.  Za nadmierną prędkość kierowcy byliby karani surowiej niż obecnie. Kierowca, który przekroczy dopuszczalną prędkość o 50 km w obszarze zabudowanym, zapłaci za to 1000 zł, jeżeli okaże się recydywistą - 2000 zł - tłumaczy mł. insp. Mariusz Wasiak, radca w Biurze Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Poselski projekt tzw. ustawy fotoradarowej właśnie trafił do Sejmu. 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
statystyka
statystyka
statystyka
statystyka
13.7.2008
Pierwsze półrocze 2008 na polskich drogach
Kategorie:  » wypadki drogowe

Mniej wypadków drogowych i odnotowanych kolizji, mniej zabitych i rannych - tak wynika ze statystyki bezpieczeństwa na polskich drogach w pierwszym półroczu tego roku. Liczby trochę mniejsze, jednak cały czas bardzo wysokie, stawiające nasz kraj w niechlubnej czołówce państw europejskich, w których liczba śmiertelność na skutek wypadków drogowych jest bardzo duża. Ciągle, plagą polskich dróg są nietrzeźwi kierujący. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku na polskich drogach doszło do 22 857 wypadków i zgłoszono 82 487 kolizji. W obu przypadkach jest to nieznacznie mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Wtedy to doszło do 22 876 wypadków (19 więcej) i 186 373 kolizji (3 886 więcej). Przyczyny tych zdarzeń są rokrocznie takie same. To niestety nadmierna prędkość, niedozwolone wyprzedzanie, wymuszanie pierwszeństwa i alkohol. Należy sobie wziąć do serca, że dobry kierowca to taki, który potrafi bezpiecznie dojechać do celu podróży, a nie taki, który zrobi to jak najszybciej. Niestety, w tym roku w wypadkach na polskich drogach zginęło prawie 2, 5 tys. osób (o 31 mniej w porównaniu do pierwszego półrocza roku ubiegłego), a niespełna 28 tys. zostało rannych (2007 r. - 29 266). Bardzo dużym zagrożeniem dla innych uczestników ruchu są pijani kierowcy. Pomimo wielu apeli i organizowanych przez policjantów programów prewencyjnych oraz akcji są tacy, którzy za nic mają bezpieczeństwo swoje, swoich bliskich i innych którzy znajdują się na drodze. Od stycznia do czerwca tego roku funkcjonariusze zatrzymali ponad 81 tys. kierowców, którzy jechali "na podwójnym gazie". To o prawie 3 tys. więcej niż w roku ubiegłym.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
przegląd prasy / internetu
przegląd prasy / internetu
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
10-lat WORD w Przemyślu
Kategorie:  » WORD

  

255-5/255-6)

14 czerwca 2008 r. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Przemyślu obchodził rocznicę powołania placówki.  Z tej okazji w siedzibie WORD przy ul. Topolowej 7 odbyła się uroczystość, którą dyrektor Jan Janusz rozpoczął od powitania gości, przedstawienia 10-letniej działalności ośrodka. Po wystąpieniach zaproszonych gości, nastąpiło wręczenia wyróżnień dla jednostek i organizacji współpracujących z ośrodkiem na przestrzeni ostatnich lat. Organizatorzy uroczystości zapewnili uczestnikom wiele atrakcji m.in. była możliwość obejrzenia zabytkowych pojazdów, próby sportowej na placu manewrowym (w ramach IX Podkarpackiego Rajdu Pojazdów Zabytkowych Stell) oraz równie atrakcyjne było zwiedzanie Przemyśla wraz z przewodnikiem.

 

Najważniejsze wydarzenia z ostatniego roku WORD w Przemyślu: zmodernizowano salę egzaminacyjną przez zwiększenie liczby stanowisk do 15; skrócono okres oczekiwania na egzaminu teoretycznego do 7 dni, praktycznego do 14 dni. Ośrodek przystąpił do kompleksowego zagospodarowania posiadanego terenu, gdzie zaplanowano: rozbudowę zaplecza szkoleniowego,  budowę placu manewrowego oraz hali z symulatorem do szkoleń kierowców wykonujących transport drogowy.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
Dopuszczalne prędkości w Europie (cz. 2)
Kategorie:  » prędkość  » autostrady

 

Macedonia

50 km/h

80 km/h

120 km/h

Niemcy

50 km/h

100 km/h

130 km/h

Norwegia

50 km/h

80 km/h

90 km/h

Portugalia

50 km/h

90 km/h

120 km/h

Rosja

60 km/h

90 km/h

110 km/h

Rumunia

50 km/h

90 km/h

120 km/h

Słowacja

60 km/h

90 km/h

130 km/h

Słowenia

50 km/h

90 km/h

130 km/h

Szwajcaria

50 km/h

80 km/h

120 km/h

Szwecja

50 km/h

70 km/h

90 km/h

Turcja

50 km/h

90 km/h

130 km/h

Ukraina

60 km/h

80 km/h

b/d

Węgry

50 km/h

80 km/h

120 km/h

Wielka Brytania

48 km/h

96 km/h

112 km/h

Włochy

50 km/h

90 km/h

130 km/h

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
Gdzie pojazdy do demontażu?

15 proc. wycofywanych z użycia samochodów trafia do stacji demontażu

Ministerstwo Środowiska nie chce jednak likwidacji obowiązku stworzenia sieci demontażu aut przez firmy (producenci lub importerzy), które wprowadzają na teren Polski ponad 1 tys. aut rocznie. Takie przedsiębiorstwa, tak jak jest obecnie, będą musiały uiszczać opłaty za brak swojej sieci. Zgodnie z funkcjonującą ustawą firma powinna tworzyć sieć tak, aby można było oddać auto w promieniu 50 km od własnego domu. Jeżeli sieć przedsiębiorcy pokrywa np. od 90 do 95 proc. Polski, to płaci on 125 zł od wprowadzonego do sprzedaży auta. Jeżeli sieć nie pokrywa Polski w 50 proc., to płaci 500 zł od samochodu. Firmy, które sprowadzają do kraju mniej aut, nie mają obowiązku tworzenia sieci. Jednak teraz płacą 500 zł od każdego przywiezionego samochodu. Po zmianie przepisów nie będą musiały, gdyż wnoszenie opłaty recyklingowej zostanie przerzucone na osobę, która dokonuje pierwszej rejestracji pojazdu. Dziś, aby móc liczyć na uzyskanie dopłat, trzeba osiągnąć 85 proc. odzysku substancji, materiałów lub energii w stosunku do masy pojazdów przyjętych do złomowania oraz 80 proc. poziomu recyklingu. W przypadku samochodów, które były wyprodukowane przed 1 stycznia 1980 r., poziomy odzysku i recyklingu są niższe i wynoszą odpowiednio 75 i 70 proc.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
Kamery i mikrofony w radiowozach
Kategorie:  » policja

Do końca tego roku kilkanaście białostockich radiowozów zostanie wyposażonych w kamery. Dzięki takim rejestratorom, stosowanym od dawna z powodzeniem m.in. przez policje USA i krajów zachodniej Europy, możliwe będzie nagrywanie przebiegu podejmowanych przez patrole interwencji. Jak poinformował oficer prasowy komendy miejskiej policji w Białymstoku Dariusz Kędzior, kamery będą przede wszystkim automatycznie rejestrować przebieg służby oraz podejmowane przez funkcjonariuszy interwencje. Nagrania będą później mogły pełnić funkcję materiału dowodowego w sądzie. W radiowozach dodatkowo zainstalowany będzie mikrofon, który zarejestruje np. pierwsze, składane "na gorąco" wyjaśnienia zatrzymanych osób, co - zdaniem policjantów - także może się stać cennym dowodem podczas rozpraw sądowych.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
Pijany żeglarz też traci prawo jazdy

Mieszkaniec Sławna (37 lat) szalał w nocy łodzią z silnikiem elektrycznym po jeziorze Kłączno w gminie Studzienice i straci za to... prawo jazdy. Może nawet trafić do więzienia. Gdy już się wyszalał, przybił do brzegu, a tam czekali policjanci. Sprawdzili alkotestem czy jest trzeźwy. Wydmuchał aż 2,1 promila. A to oznacza bardzo poważne kłopoty - nawet do 2 lat pozbawienia wolności. - Odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Nie ma tu znaczenia czy ktoś w takim stanie kieruje samochodem, czy pływa łódką. Złamał prawo i poniesie konsekwencje, a jedną z nich jest utrata prawa jazdy - zaznacza Roman Krakowiak, oficer prasowy policji w Bytowie – doniósł “Dziennik Bałtycki”.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
Podróżując po Chorwacji
Kategorie:  » kodeks drogowy  » Chorwacja

Chorwacja to jeden z najpiękniejszych krajów południowej Europy, coraz częściej podróżujemy do niej. Do wjazdu do Chorwacji potrzebny jest paszport, oczywiście prawo jazdy, dowód rejestracyjny pojazdu i dowód ubezpieczenia samochodu (wystarczy krajowe OC). Infrastruktury drogowej godna pozazdroszczenia – jak czytamy w “Gazecie Pomorskiej” – np. autostrada A1, zapewniająca połączenie północy z południem. Autostrady są płatne, tak jak przejazd niektórymi mostami i tunelami - różnie za samochód i motocykl oraz auta z przyczepą i campingowe. Np. za przejazd trasą A1 z Zagrzebia do Splitu zapłacimy od 170 do 265 HRK, A6: z Zagrzebia do Karlovaca - od 16 do 29 HRK, mostem na Krk - od 30 do 40 HRK, wiaduktem Mirna na Istrii - 14 - 20 HRK a tunelem pod górą Ucka, też na Istrii - 28 - 40 HRK. Ruch pomiędzy lądem a wyspami obsługują promy - także międzynarodowe. Dopuszczalne prędkości: 50, 90, 110, 130 (teren zabudowany, drogi zwykłe, drogi ekspresowe i szybkiego ruchu, autostrady). Za jej przekroczenie - w terenie zabudowanym mandat od 300 do 3 000 HRK, policja może zatrzymać prawo jazdy na od 3 do 12 miesięcy, poza terenem zabudowanym - do 2 000 HRK i utrata prawa jazdy do 3 miesięcy. Stacje benzynowe czynne są od godz. 7 do 19 lub 20; latem do godz. 22, w większych miastach oraz przy głównych drogach międzynarodowych - przez całą dobę. Litr E-95 kosztuje 8,56 HRK, E-98 - 8,89 HRK, oleju napędowego - 8,97 HRK. Kierowca nie może wypić nawet kieliszka wina, obowiązuje 0 promila alkoholu, za jazdę w stanie nietrzeźwym grozi mandat minimum 3 000 HRK i zatrzymanie prawa jazdy na co najmniej 3 miesiące. Nakaz jazdy na światłach obowiązuje przez cały rok. Na wyposażeniu auta obowiązkowa kamizelka ostrzegawcza, linka holownicza i komplet zapasowych żarówek. Prowadząc samochód nie wolno korzystać z telefonów komórkowych. Obowiązek jazdy z zapiętymi pasami.
Ważniejsze telefony: policja - 92; pogotowie ratunkowe - 94; straż pożarna - 93; pomoc drogowa (z telefonu komórkowego) - 01 987.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
W Europie mandaty są wysokie cz. 3
Kategorie:  » mandaty  » kodeks drogowy

W większości krajów Europy mandaty są bardzo wysokie. A niekiedy popełnienie wykroczenia, może się skończyć nawet konfiskatą samochodu. Stanie się tak, jeśli spowodujemy wypadek po pijanemu. Poniżej przykładowe stawki mandatów za niektóre wykroczenia:

 

 

Kraj

Prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu

 

Przekroczenie prędkości

Nieprawidłowe zatrzymanie i parkowanie

 

Nieprawidłowe wyprzedzanie

Wymuszenie pierwszeństwa przejazdu

 

Inne

Rosja

do 9000 rubli

przekroczenie prędkości do 20 km/h - do 1200 rubli

Bd.

Bd.

Bd.

nieużywanie pasów bezpieczeństwa - od 100 do 1200 rubli; W razie kolizji należy bezwzględnie wzywać policję (GAI), która sporządzi protokół szkody. W przeciwnym wypadku ubezpieczyciel, który sprzedał nam polisę, może odmówić wypłaty odszkodowania.
100 rubli to 9 zł

Rumunia

do 5 tys. lei i zatrzymaniem prawa jazdy do 90 dni

1 leja do 91 groszy

od 1.000 do 5 tys. lei

1 leja do 91 groszy

 

od 1.000 do 5 tys. lei

1 leja do 91 groszy

 

Bd.

wymuszenie pierwszeństwa przejazdu - do 5 tys. lei

1 leja do 91 groszy

nieużywanie pasów bezpieczeństwa - do 700 lei; korzystanie z telefonu bez urządzenia głośnomówiącego - do tysiąca lei.

1 leja do 91 groszy

Słowacja

przy większych ,,dawkach'' nawet 15 tys. koron grzywny, zatrzymanie prawa jazdy i areszt

przekroczenie prędkości - do 7 tys. koron

nieprawidłowe parkowanie - do 500 koron plus koszty holowania.
100 koron to 11 zł

Bd.

Bd.

nieużywanie pasów bezpieczeństwa - 1.500 koron

 

Słowenia

do 500 euro plus zatrzymanie prawa jazdy

Bd.

nieprawidłowe parkowanie - 50 euro

Bd.

przejazd na czerwonym świetle - 200-500 euro

nieużywanie pasów bezpieczeństwa - 50 euro; korzystanie z komórki bez urządzenia głośnomówiącego - 100 euro

Szwajcaria

do 40 tys. franków plus zatrzymanie prawa jazdy

1 frank to 2,1 zł

do 250 franków

1 frank to 2,1 zł

niewłaściwe parkowanie - do 120 franków

1 frank to 2,1 zł

 

wjazd na czerwonym świetle - 250 franków, 1 frank to 2,1 zł

używanie komórki bez urządzenia głośnomówiącego - 100 franków

Ukraina

do kilkanaście tys. hrywien a nawet konfiskata samochodu

Bd.

Bd.

Brd.

Bd.

Policjanci bardzo często wmawiają turystom przewinienie, by wymusić łapówkę. Którą niestety najczęściej trzeba zapłacić.
100 hrywien to 46 zł

Węgry

do 100 tys. forintów

100 forintów to 1,4 zł

przekroczenie prędkości - do 60 tys. forintów

100 forintów to 1,4 zł

Bd.

Bd.

Bd.

korzystanie z telefonu komórkowego bez urządzenia głośnomówiącego - 5.000 forintów; nieużywanie pasów bezpieczeństwa - do 5.000 forintów

100 forintów to 1,4 zł

Wlk. Brytania

do 5 tys. funtów grzywny, zabranie prawa jazdy na rok plus areszt do 6 miesięcy

1 funt to 4,4 zł

od 60 do 810 funtów plus zatrzymanie prawa jazdy do 14 dni

1 funt to 4,4 zł

nieprawidłowe parkowanie - do 80 funtów plus koszty holowania

1 funt to 4,4 zł

Bd.

przejazd na czerwonym świetle - od 90 do 1.000 funtów

1 funt to 4,4 zł

 

Włochy

do tysiąca euro plus zatrzymanie prawa jazdy

do 2.000 euro

nieprawidłowe parkowanie - do 143 euro

 

wjazd na czerwonym świetle - do 500 euro.

nieużywanie pasów bezpieczeństwa, korzystanie z komórki bez urządzenia - do 286 euro



Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
Zwierzęta bezpieczne na drodze

Ekologia pochłania nawet 30 proc. inwestycji. Wydatki nie zawsze jednak idą w parze z potrzebami – donosi “Rzeczpospolita”. Budując autostradę czy drogę ekspresową, inwestor musi zadbać nie tylko o ekrany dźwiękoszczelne, ale także o kładki i przepusty dla zwierząt. Wybudowanie tunelu o szerokości 20 – 30 m to koszt 3 – 4 mln zł. Kładka dla większych zwierząt to od 15 do 20 mln zł. Wydatki na ekologię zależą od terenu, przez jaki trasa przebiega – zazwyczaj podnoszą koszt inwestycji o ok. 10 proc. Na obszarach Natury 2000 mogą jednak wzrosnąć nawet do 30 proc. jej wartości. Na 137-km odcinku autostrady A2 z Konina do Nowego Tomyśla znajduje się dziesięć przejść dla płazów i mniejszych zwierząt oraz pięć kładek nad trasą. Na 104-km odcinku z Nowego Tomyśla do zachodniej granicy będzie 21 kładek i ok. 120 przepustów. Autostrada Wielkopolska (AW) wyda na nie 90 – 100 mln euro. Koszty miały być niższe. – Wcześniejszy projekt sporządzony był na podstawie przepisów z 1996 r. Po wejściu w życie nowej ustawy koszty wzrosły o ok. 120 mln zł – mówi Zofia Kwiatkowska z AW. Przejść jest nie tylko więcej, ale są też znacznie szersze. Na A2 kładek dla zwierząt będzie więcej niż kolumn alarmowych. Te pierwsze powstaną co 670 m, te drugie – co 2 km. Lokalizacja kładek i przejść wynika z raportu oddziaływania na środowisko. – Nie dyskutujemy z nim, tylko go realizujemy – mówi Zofia Kwiatkowska. - Jak jednak wynika z naszych obserwacji, zwierzęta korzystają zaledwie z połowy obiektów. Pozostałe, zwłaszcza te w pobliżu gospodarstw rolnych, zamieniły się w mosty do przeprawy sprzętu rolniczego i przepędu bydła – dodaje. Wtedy już nie chcą korzystać z nich dzikie zwierzęta. Budując drogę ekspresową nr 3 ze Szczecina do Gorzowa za ok. 2 mld zł, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ponad 143 mln wydała na spełnienie wymogów ustawy o ochronie środowiska. W przypadku ekspresowej “22” tzw. prace ekologiczne kosztowały 34 mln, czyli 9 proc. wartości kontraktu. – Z reguły droższa jest budowa przez tereny Natury 2000 – mówi Marcin Trzciński z firmy Gdańsk Transport Company, która buduje północny odcinek autostrady A1. Przez obszary chronione przechodzi część trasy z Grudziądza do Torunia. – W tym przypadku jednak wymogi ekologów sprawiły, że koszty budowy mostu pod Grudziądzem spadły o ok. 40 proc. – dodaje. Na rzece miał stanąć most pylonowy, jednak okazało się, że przeszkadzałby ptakom. Wybrano więc wariant niższy i tańszy.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
7.7.2008
“Rzeczpospolita”: “Jak stworzyć 3000 km dróg w kilka dni”
Kategorie:  » inwestycje drogowe

 “Rzeczpospolita”: “Możemy mieć w Polsce kilka tysięcy kilometrów szybkich tras. Wystarczy zmienić część utwardzonych poboczy w dodatkowe pasy. I wykreślić jedno słowo w rozporządzeniu. Możemy mieć te trzypasmówki jeszcze przed Euro, właściwie od ręki. Wystarczy trochę farby, znaków drogowych i drobnych decyzji urzędników. Nawet przepisów nie trzeba wymyślać – one już są, warto co najwyżej skreślić jedno słowo w ministerialnym rozporządzeniu. To nie żarty. W Polsce marnuje się 4 tys. km szos, głównie krajowych, z szerokimi utwardzonymi poboczami. Budowano je zwłaszcza w latach 80. – zwykle mają po 2 m szerokości. Są na najważniejszych szlakach komunikacyjnych w Polsce, np. prawie wszystkich wylotówkach z Warszawy (tam, gdzie nie ma dwupasmówek). Pomysł jest banalnie prosty: przekrój poprzeczny typowej krajówki wygląda w metrach tak: 2 + 3,5 + 3,5 + 2 = 11 (po 2 m na pobocza i po 3,5 m na pasy). Wystarczy przemalować białe linie i mamy np.: 0,25 + 3,5 + 3,5 + 3,5 + 0,25 (0,25 na pobocza + trzy pasy). Możemy jednak zwęzić pasy, np. do 3 m, i wtedy na pobocza zostanie 2 m. Nie muszą być zresztą jednakowe, na szerszym mógłby się więc odbywać ruch lokalny. Oczywiście dwa pasy mogą być w danym miejscu tylko w jednym kierunku, ale kilka kilometrów dalej taką mijankę można zrobić w drugą stronę. Pomysł nie jest nowy - trzypasmówki są popularne w wielu krajach, np. we Francji. Nie wszędzie trzeba zaraz budować autostrady - w Polsce plan budowy 3 tys. km autostrad i ekspresówek na Euro jest dopiero na papierze. Po poboczach jeżdżą traktory, czasem jeszcze furmanki, rowerzyści, wreszcie poruszają się piesi. Jednak wielu kierowców, zwłaszcza tych z “rajdowym” zacięciem, traktuje je jako część jezdni, spychając na nie wolniejszych. Trochę to upłynnia ruch, ale z drugiej strony szosy z poboczami należą do najbardziej niebezpiecznych. Lista zalet przekroju 2+1 jest długa: taki układ pasów ułatwia bezpieczne wyprzedzanie, zwłaszcza wolniej jadących tirów. Oblicza się, że dodatkowy pas powoduje wzrost liczby wyprzedzeń o 30 proc. Z kolei dobre oznakowanie zbliżającej się mijanki powstrzymuje kierowców przed ryzykownym wyprzedzaniem: nie ma sensu, jeśli można to bezpiecznie zrobić za kilometr czy dwa – na dodatkowym pasie. Nowych utwardzanych poboczy już się właściwie nie buduje, a stare na niektórych odcinkach są likwidowane, tu i ówdzie zamieniane na dodatkowy pas. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma zresztą ekspertyzę prof. Tadeusza Sandeckiego z Politechniki Warszawskiej, która punktuje ich wady i pokazuje, jak można je łatwo zmieniać w trzeci pas. - W tym roku ma być przebudowanych sześć odcinków – powiedział “Rzeczpospolitej” Artur Mrugasiewicz z GDDKiA. Rozporządzenie ministra transportu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, dopuszcza poszerzenie jezdni o dodatkowe pasy ruchu. Można to zrobić na “wzniesieniach drogi” klasy G i dróg wyższych (czyli na lepszych wojewódzkich oraz krajówkach). Chodzi o drogi o prędkości projektowej ponad 60 km/h. Szerokość dodatkowego pasa nie może być wówczas mniejsza niż 3 m. To chyba tłumaczy, dlaczego np. na K-7 między Górami Świętokrzyskimi a Krakowem jest po kilkanaście mijanek (podwójne pasy) w każdą stronę, a na równinnym Mazowszu ich nie ma. Gdyby jednak drogowcom zależało także na poprawieniu przepustowości krajówek i gdyby nie czekali na zbudowanie autostrad na Euro 2012, to wykreśliliby warunek “na wzniesieniach” z rozporządzenia.”

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
8.7.2008
Będzie zakaz palenia na przystankach
Kategorie:  » komunikacja miejska  » przystanki

Radni Warszawy chcą wprowadzić zakaz palenia na przystankach. Ostateczna decyzja zapadnie w czwartek 10 lipca na sesji Rady Warszawy. Jeżeli będzie pozytywna, zakaz zacznie obowiązywać już w te wakacje. Straż miejska będzie karać niesubordynowanych palaczy mandatami. - Chcemy, aby zakaz palenia obowiązywał tylko pod wiatą przystanku. Wtedy nie będzie żadnych wątpliwości, czy ktoś go łamie - powiedział nam rad-ny Andrzej Golimont z SLD, przewodniczący komisji polityki społecznej. Radni PiS chcą jeszcze, by zabroniono palenia na placach zabaw dla dzieci. Za złamanie zakazu palenia będzie groził mandat, a ma go wystawiać straż miejska. - Musi być jakaś kara, żeby palacz zastanowił się dwa razy, zanim wyjmie papierosa - przekonuje radny Zbigniew Cierpisz. Na razie nie wiadomo, jak wysokie będą mandaty. Zdecyduje o tym straż miejska po uchwaleniu zakazu. W połowie maja ratusz rozpoczął kampanię społeczną pod hasłem "Miejska strefa niepalenia" zachęcającą mieszkańców, by rezygnowali z papierosa w miejscach publicznych, takich jak przystanki komunikacji miejskiej, wejścia do metra i urzędów czy place zabaw. Władze stolicy chcą w ten sposób stworzyć modę na niepalenie. W ramach akcji na przystankach posadzono kwiaty i trawę. Pojawiły się też tabliczki z napisem: Miejska Strefa Niepalenia. Niestety, na razie warszawiacy nie zwracają na nie uwagi i nadal palą na przystankach. Na koniec kampanii ratusz stworzy mapę miejsc publicznych, które są wolne od dymu.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
8.7.2008
Co z tym fotoradarem
Kategorie:  » fotoradary  » system kontroli prędkości

Zurad z Ostrowii Mazowieckiej, jedyny krajowy producent fotoradarów i wideorejestratorów, po raz kolejny szykuje się do żniw - komentuje “Rzeczpospolita” (w związku z projektowanym scentralizowanym systemem pomiaru prędkości - przyp. red.). - Wciąż jednak więcej jest zapowiedzi i dyskusji niż faktycznych zamówień na nasz sprzęt - mówi Zbigniew Sztabik, szef firmy. Do tej pory Zurad sprzedał ponad 100 skonstruowanych własnych fotoradarów i ponad 700 masztów zwanych przez kierowców gołębnikami. Dwie trzecie kupiła policja, resztę samorządy.

 

 

(255-2) ^ Fotorapid C. Radarowy system kontroli prędkości pojazdów (producent: ZURAD z Ostrowii Mazowieckiej)

 

Fotoradar: Na zrobienie i wyekspediowanie do klienta stu kompletnych urządzeń firma potrzebuje co najmniej pięciu miesięcy. Produkcja nie zajmuje aż tyle czasu, ale każdy aparat, jako przyrząd mierniczy, musi przejść skomplikowany proces legalizacji i certyfikacji pod nadzorem Głównego Urzędu Miar. Sercem fotoradaru jest system optyczny połączony z komputerem o pojemności 80 GB, który może zarejestrować ok. 80 tys. zdjęć o dobrej rozdzielczości umożliwiającej identyfikację twarzy kierowcy i tablicy rejestracyjnej. Kamerę fotograficzną uruchamia automatycznie sygnał z radaru mierzącego stale prędkość nadjeżdżających aut. Informacje zawarte na twardym dysku można przegrywać, wykorzystując port USB, ale obraz z kamery da się też transmitować do terminalu w zaparkowanym nieopodal radiowozie. Najpowszechniej używany dziś Fotorapid C Zuradu zapisujący kolorowe fotografie kosztuje nawet 150 tys. zł, jeśli kupowany jest w zestawie ze specjalnym fleszem, aparaturą do obróbki zdjęć (specjalne oprogramowanie pozwala poprawić czytelność fotografii) i urządzeniami do drukowania gotowych mandatów. Charakterystyczne, znane kierowcom, maszty umożliwiające instalowanie fotoradarów tylko na pierwszy rzut oka wyglądają topornie. Policja wymaga, by były odporne na przestrzelenie z broni krótkiej, muszą być klimatyzowane (aby system działał przy zewnętrznej temperaturze od minus 20 do plus 50 stopni). Część masztów zasilana jest autonomicznie, np. z 12-woltowego akumulatora. – Spełnienie tych wymagań, a także urzędowych norm bezpieczeństwa sprawia, że maszt z pełnym wyposażeniem może kosztować nawet 19 tys. zł – mówi prezes Sztabik.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
8.7.2008
Nie zapłacą mandatu
Kategorie:  » fotoradary  » mandaty

Kierowcy, przejeżdżający wczesnym popołudniem obok fotoradaru na al. Włókniarzy przy ulicy Lewej na Radogoszczu w Łodzi zostali sfotografowani przez fotoradar bez względu na prędkość jazy. - Urządzenie zwariowało i pstrykało fotki jak popadnie - mówi właściciel audi. - Zdarzało się, że całymi seriami. Kierowcy już z daleka widzieli błysk flesza i zwalniali, ale to nie pomagało, bo fotoradar i tak robił zdjęcia. Sam przejechałem z prędkością 30 km/h i... pstryknął mi fotkę. - Rano, gdy montowaliśmy fotoradar, wszystko było w porządku - mówi asp. Wojciech Milecki z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Sprawdzimy, może przez upał doszło do jakiegoś zwarcia. Kierowcy, którzy jechali zgodnie z przepisami (w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 60 km/h - przyp. red.) mogą być spokojni, nie zapłacą mandatu. Przez jakiś czas mandaty nie grożą też kierowcom, którzy przekroczą dopuszczalną prędkość mijając fotoradar na ul. Pabianickiej przy ul. Dubois. Skrzynkę na urządzenie uszkodzili wandale. Zostanie naprawiona, gdy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, a to nastąpi po zakończeniu policyjnego dochodzenia. - Oderwano osłonę obiektywu i wstrzyknięto do środka piankę poliuretanową - informuje prowadzący je funkcjonariusz. - Na razie nie zatrzymaliśmy sprawcy. Straty oszacowano na blisko 4 tys. zł. Drogówka wciąż dysponuje tylko jednym fotoradarem, który jest przenoszony z miejsca na miejsce.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
9.7.2008
Groził egzaminatorowi śmiercią
Kategorie:  » egzamin na prawo jazdy  » egzaminator  » kodeks karny

Młody mężczyzna spod Kutna nie zdał egzaminu na prawo jazdy, więc najpierw zagroził egzaminatorowi, że go zabije, a potem z piskiem opon odjechał. - Do egzaminu na prawo jazdy przystąpił w Płocku - opowiada Piotr Jasiński z sekcji dochodzeniowo-śledczej płockiej komendy. - Zresztą nie po raz pierwszy, wcześniej próbował zdawać w Wałbrzychu i Skierniewicach, ale bez powodzenia. Trzecie podejście w Płocku też było nieudane. Kiedy usłyszał, że oblał, wulgarnie zaczął grozić egzaminatorowi pozbawieniem go życia. A potem wsiadł za kierownicę zaparkowanego niedaleko golfa i ruszył przed siebie. Ośrodek egzaminacyjny powiadomił policję. Na widok radiowozu mężczyzna tylko dodał gazu. Pościg zgubił w Gostyninie. Uciekający dotarł do domu. Dopiero tam dopadli go mundurowi. - Podczas przesłuchania był spokojny grzeczny, nawet skruszony - mówi nadkom. Jasiński. - Przyznał się do wszystkiego i zadeklarował, że chce przeprosić egzaminatora. Jak sprawdziliśmy, 26-latek był już notowany i karany, m.in. za kradzieże, włamania i pobicia. My postawiliśmy mu zarzut z art. 190 par. 1 kk - za groźbę karalną grozi grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat dwóch. A 26-latek, wychodząc z przesłuchania, już zapowiadał, że na prawo jazdy i tak będzie zdawał, tym razem we Włocławku. Problem polega jednak na tym, że po pierwsze, za jazdę bez uprawnień musi zapłacić 500 zł mandatu. Do tego dochodzi sprawa w sądzie grodzkim za to, że nie zareagował na znak policjanta i nie zatrzymał się do kontroli. Grozi za to grzywna do 5 tys. zł i zakaz kierowania pojazdami do lat trzech. I w czasie zakazu o egzaminie nie może być mowy - przeczytaliśmy w “Gazecie Wyborczej Płock”.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
9.7.2008
Luksusowe szkoły jazdy

Samochody luksusowe uzbrojone są w ogromną ilość systemów wspomagających bezpieczeństwo jazdy, ale nadal zależy ono przede wszystkim od kierowcy. Jak zapanować nad ogromną mocą auta i umiejętnie korzystać z jego możliwości, uczą instruktorzy szkół jazdy firmowanych przez marki aut z segmentu Premium – informuje “Auto firmowe”.

 

- Jedną w pierwszych marek, która firmowała swoją nazwą szkołę jazdy na polskim rynku, było Subaru. Szkoła Jazdy Subaru (SJS) działa od 2000 roku. – Sprzedając szybkie sportowe auta, czuliśmy się odpowiedzialni za bezpieczeństwo ich właścicieli. Poza tym właściciele mają wpływ na wizerunek marki, dlatego zależało nam, aby tworzyli oni grupę kierowców z klasą, a samochody Subaru poruszały się po drogach bezpiecznie.- tłumaczy Janusz Dudek, marketing i PR manager w SJS. Importer Subaru zaprasza więc na bezpłatne szkolenie jazdy każdego klienta, który kupi model Impreza STI lub WRX. Pozostali klienci płacą za kurs 350 zł. Kurs w SJS trwa trzy dni i zwykle odbywa się na torze w Kielcach.

 

- Szkoła jazdy Audi – Audi Driving Experience (ADE) organizuje szkolenia przede wszystkim w Skandynawii w warunkach zimowych, a zajęcia odbywają się na przykład na zamarzniętych jeziorach. – Takie kursy trwają kilka dni i oprócz szkolenia bezpiecznej jazdy obfitują też w inne atrakcje, np. jazdę na skuterach śnieżnych – mówi Leszek Kempiński, rzecznik prasowy marki Audi w Polsce. Klienci poznają przede wszystkim poznają zasady funkcjonowania systemów bezpieczeństwa w różnych modelach Audi, nawet w R8. – Na szkolenia zapraszają klientów dealerzy, a koszty dzielone są między kursanta, dealera i importera. – informuje Leszek Kempiński. ADE zatrudnia sprawdzony zespół instruktorów, którzy zazwyczaj są kierowcami zawodowymi.

 

- Typowo sportowa marka Porsche ma szkołę o podobnej do nazwie do szkoły Audi – Porsche Driving Experience. Kursy doskonalenia jazdy trwają dwa dni i odbywają się na torach w Niemczech. Posiadacze marki oprócz nauki mają też możliwość poznania innych modeli Porsche. Kilka razy w roku Porsche robi też imprezy na wybranych lotniskach w Polsce, na które zaprasza właściciele aut swojej marki oraz potencjalnych klientów. Oprócz nauki podstawowych technik jazdy goście uczestniczą też w dynamicznej prezentacji samochodów Porsche. Spotkania takie mają charakter wspólnej zabawy, wymiany doświadczeń i integracji, a – jak na sportową markę przystało – nie brakuje też odrobiny rywalizacji.

 

- Szkoła jazdy BMW Fahrer-Training działa już od ponad 30 lat i ma aż 30 miejsc treningowej. Niestety szkolenia nie są prowadzone w Polsce, choć przedstawicielstwo w naszym kraju ma plany organizowania ich również u nas. Póki co klienci BMW mogą korzystać ze kursów bezpiecznej jazdy np. z Niemczech. Kto woli mocniejsze wrażenie, może wybrać się na zimowe jazdy, które organizowane są na biegunie. Do wyboru mają oni wiele rodzajów szkoleń, koszt najtańszego to ok. 160 euro, zaś na te najbardziej zaawansowane trzeba wydać nawet ponad 3 tys. euro.

 

- Mercedes, podobnie jak BMW, nie prowadzi szkoleń doskonalenia jazdy w Polsce. – W naszym kraju trudno o infrastrukturę, która umożliwiałaby prowadzenie kursów na odpowiednim poziomie. – tłumaczy Piotr Wójcik z biura prasowego Mercedes-Benz. Marka ta ma się jednak czym pochwalić w innych miejscach na świecie. Szkolenia odbywają się m.in. w jedenastu miejscach w Niemczech, po jednym w Austrii i Szwecji. Te dwa ostatnie ośrodki wykorzystywane są głównie do treningów jazdy zimowej. Poza tym w Niemczech, jak i na całym świecie (Finlandia, Irlandia, Włochy, Tunezja) prowadzone są treningi offroadowe. Klienci mogą wybierać spośród różnych rodzajów szkoleń: od podstawowego, poprzez kursy intensywne, po jazdę sportową czy offroadową. Nie brakuje również zajęć z jazdy ekonomicznej. Ze szkoleń firmowanych przez Mercedes-Benz mogą korzystać wszyscy, wystarczy zgłosić swoje zainteresowanie kursem poprzez wypełnienie formularza dostępnego na niemieckich stronach internetowych marki.

 

- Odmienną koncepcję prezentuje marka Volvo. Marka będąca przez lata synonimem bezpieczeństwa, szkoli kierowców swoich samochodów na całym świecie. Volvo Auto Polska uczestniczy w przedsięwzięciu, oferując treningi w Szkole Bezpiecznej Jazdy Volvo. Dostępne są one tylko dla zaproszonych przez koncern klientów marki, ale są one bezpłatne. Kursantami są najczęściej menedżerowie, prezesi, członkowie zarządów i klienci flotowi, którzy użytkują na co dzień auta tej marki. Szkolenia odbywają się na lotnisku Bemowo w Warszawie. 

 

- Właśnie rusza najbardziej ekskluzywna szkoła jazdy na świecie! Za jedyne 6 tys. euro klienci Bugatti będą mogli się nauczyć, jak 1001-konnym Veyronem radzić sobie nie tylko na długich prostych, lecz także na ostrych zakrętach. "Feeling the road" – tak nazywa się kurs. "Chodzi o prawidłową jazdę i poznanie granic tego auta". Ostatecznie mamy tu przecież nie jakiś ekstremalnie trudno prowadzący się pojazd, ale (prawie) zwykłe auto do jazdy na co dzień.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
9.7.2008
Początkujący kierowcy nie potrafią jeździć - zobacz

 

Nie jest tajemnicą, że na kursach nauki jazdy kursanci uczą się jedynie tego jak zdać egzamin. Postanowiliśmy sprawdzić czy świeżo upieczony kierowca będzie umiał poprawnie zachować się podczas prostych ćwiczeń na autodromie. Zobacz jakie błędy popełniają młodzi kierowcy namawia “Auto-Świat” :

FILM - http://www.auto-swiat.pl/media,podglad/Poczatkujacy_kierowcy_nie_potrafia_jezdzic_,Id-284/

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
9.7.2008
Podnieśli dopuszczalną prędkość
Kategorie:  » prędkość

Zadowoleni kierowcy i policjanci? - taka sytuacja nie zdarza się często. Tym razem na dobre samopoczucie wpłynął znak "siedemdziesiątki" ustawiony na kilku białostockich ulicach. Czyli podniesienie dopuszczalnej prędkości do 70 km na godzinę – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. W połowie czerwca znaki pozwalające na mocniejsze niż do tej pory przyciśnięcie pedału gazu pojawiły się na sześciu białostockich ulicach. Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta, mówiła wtedy, że wytypowano te odcinki, gdzie jest dobra widoczność, a jednocześnie szybsza jazda nie wpłynie na bezpieczeństwo pieszych, rowerzystów czy kierowców. Jak na razie w miejscach, gdzie pojawiły się znaki pozwalające na szybszą jazdę, nie odnotowaliśmy żadnych poważnych zdarzeń - relacjonuje Dariusz Kędzior, oficer prasowy komendanta miejskiego policji. Dodaje, że policjanci cały czas obserwują te odcinki. - Zauważamy, że ruch na nich znacznie się poprawił. Można mówić o bardziej płynnej jeździe - mówi Kędzior. Z rozwiązania zadowoleni są też urzędnicy. - Nie mieliśmy ani jednego sygnału od niezadowolonych osób - przyznaje Krzysztof Turosiński z departamentu dróg i transportu w magistracie. - Za to dzwonią do nas kierowcy zadowoleni z faktu, że nie muszą już płacić mandatów.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
9.7.2008
Tańsze OC dla jeżdżących bezpiecznie
Kategorie:  » ubezpieczenia OC
Jesienią kierowcy mniej zapłacą za obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne OC - donosi "Gazeta Wyborcza". Ale tylko ci, którzy jeżdżą bezpiecznie. Polscy kierowcy za polisę OC płacą średnio 100 euro rocznie. Drożej jest nie tylko w Hiszpanii czy Niemczech (po 250 euro), ale i w innych państwach naszego regionu. Słowacy płacą za OC 170 euro, a Węgrzy o 10 euro więcej. - Mamy dobrą wiadomość dla kierowców, jesienią może być jeszcze taniej - mówi "Gazecie" Jakub Gołąb, rzecznik resortu zdrowia. Ministerstwo chce znieść podatek Religi, czyli opłaty na leczenie ofiar wypadków drogowych. Dzisiaj płacą je towarzystwa ubezpieczeniowe, co miesiąc oddając do Narodowego Funduszu Zdrowia 12 proc. składek zebranych z ubezpieczeń komunikacyjnych OC. Od 1 listopada ma się to zmienić. Zgodnie z projektem przygotowanym w resorcie zdrowia za leczenie ofiary wypadku drogowego będzie płaciło towarzystwo ubezpieczeniowe, w którym sprawca wypadku miał wykupioną polisę OC. Później będzie ono mogło domagać się - na drodze sądowej - pieniędzy na pokrycie swoich kosztów od winnego kierowcy. To rewolucyjna zmiana, bo do tej pory koszty podatku Religi ponosili po równo wszyscy kierowcy, nieważne, czy powodowali kolizje, czy nie. Ceny obowiązkowych ubezpieczeń OC poszły z tego powodu w górę - w zależności od towarzystwa - o 8 do 12 proc. Największy na rynku PZU wbrew wcześniejszym zapowiedziom zdecydował się na 10-proc. podwyżkę. To, co cieszy dobrych kierowców, o ból głowy może przyprawić tych złych. - Osoby, które powodują dużo wypadków, po wejściu w życie pomysłu Ministerstwa Zdrowia mogą płacić więcej - mówi Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4. O ile? - Za wcześnie o tym mówić - odpowiadają ubezpieczyciele. - W dalszym ciągu wielką niewiadomą jest sposób dokonywania wyceny usług medycznych na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach. Póki taki cennik - od dawna obiecywany przez polityków - nie zostanie wprowadzony, póty nowy system nie będzie poprawnie działał - mówi Wróbel z Generali.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
9.7.2008
Warsztaty, chyba nie tylko dla policjantów?
Kategorie:  » policja  » korupcja  » egzaminator

Biuro Spraw Wewnętrznych KGP chce zafundować policjantom warsztaty z asertywności. Będą się na nich uczyć, jak odmówić łapówki. - Analizując sprawy, w których doszło do przyjęcia łapówki przez policjanta okazało się, że w wielu z nich to nie policjant pierwszy wyciągnął rękę po pieniądze. Czasem prowokuje ta druga strona. Na przykład płacze, rozczula się nad sobą i próbuje nakłonić policjanta aby "załatwił sprawę", a ona się odwdzięczy - tłumaczy Grażyna Puchalska z komendy głównej policji. Dlatego policjanci mają się nauczyć jak "być twardym" i nie dać się wciągnąć w jakiekolwiek negocjacje. - Chodzi o wypracowanie takiej umiejętności zniechęcania do próby przekupstwa. W takich sytuacjach policjant musi przekazać jasny i twardy komunikat, że to jest przestępstwo. To nie będą szkolenia, jak nie wziąć łapówki, bo o tym, że to łamanie prawa wie każdy policjant - podkreśla Puchalska. Takie warsztaty będą przeprowadzane w szkołach policyjnych przez wykładowców. Zostaną na nie wysłani wszyscy nowo przyjęci stróże prawa, a także ci, którzy są najbardziej narażeni na sytuacje korupcyjne - drogówka i policjanci z patroli. - Chcemy, żeby ruszyły jak najszybciej. W październiku ma być gotowy projekt - mówi Puchalska. Pomysł policji dobrze ocenia Grażyna Czubek, koordynator programu "Przeciw Korupcji" Fundacji Batorego. - Takie sytuacje korupcyjne są bardzo trudne, czasem osoby, które próbują wręczyć łapówkę rzeczywiście stosują różne zabiegi i nie wiadomo, jak się zachować. Dlatego przerabianie takich konkretnych sytuacji na warsztatach może nauczyć policjantów, jak stanowczo się zachować w podobnych przypadkach. Im bardziej będą na nie przygotowani tym lepiej - mówi Grażyna Czubek. - Policjanci są jedną z grup zawodowych najbardziej narażonych na korupcję. Każda próba działań przeciw korupcji ma sens. Przypominanie o tym jest jak najbardziej wskazane, zwłaszcza młodym policjantom. A czy można się nauczyć asertywności? Psychologowie twierdzą, że tak - komentuje Cezary Kiszka, prezes Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczpospolitej Polskiej. Ale to właśnie psychologowie najbardziej sceptycznie podchodzą do planów policji. - Asertywności rzeczywiście można nauczyć nawet osobę bardzo nieśmiałą. Ale samo posiadanie umiejętności asertywnego odmawiania nie rozwiąże problemu brania łapówek. Owszem, takim policjantom, którzy mają twarde zasady moralne na pewno pomoże. Są różne techniki manipulowania, żeby osiągnąć cel, a dużo trudniej jest manipulować osobą, która twardo mówi: nie. Ale to nie wyeliminuje całego zjawiska korupcji, które zależy od sytuacji życiowej, materialnej i moralnej danego funkcjonariusza - mówi kielecki psycholog - Jarosław Kania.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
10.7.2008
Aby droga do prawka była krótsza
Kategorie:  » WORD  » egzamin na prawo jazdy
Z czym kojarzy się robienie prawa jazdy? Z nerwami i wyczekiwaniem. Przyszły kierowca najpierw przez dwa-trzy miesiące czeka na ukończenie kursu, a następnie przez kolejny miesiąc lub dwa na egzamin. Choć specjalna ustawa zakłada, że ma być to mniej niż 30 dni, w Białymstoku niewielu dane jest doznać tego szczęścia – donosi “Gazeta Wyborcza”. - Najgorzej jest z egzaminami praktycznymi na kategorię "B", tu czeka się najdłużej - zdradza Adam Okstanowicz, kandydat na kierowcę. - Jedna z moich kursantek zapisała się na egzamin 24 czerwca, a będzie zdawać 1 sierpnia. Rzadko się zdarza, by ktoś czekał mniej niż miesiąc, a tak wielka zwłoka źle wpływa na umiejętności techniczne i manualne - tłumaczy Przemek, instruktor nauki jazdy. Co sprytniejsi kursanci znaleźli sposób, jak mimo koniecznej przerwy nie zapomnieć o tym, w jaki sposób się prowadzi auto. Biorą zaświadczenia o ukończeniu kursu, w momencie kiedy do rzeczywistego jego ukończenia brakuje jeszcze kilku godzin do wyjeżdżenia. Ostatnie jazdy przekładają zaś na tuż przed egzaminem. Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku Wiesław Żyliński: - Obecnie czas oczekiwania na egzaminy nie jest dłuższy niż ustawowe 30 dni. Egzaminatorzy pracują na dwie zmiany, a dodatkowo ogłosiliśmy nabór i zatrudniliśmy nowych.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
10.7.2008
Niezbędne częstsze kontrole ciężarówek
Kategorie:  » samochody ciężarowe  » ograniczenie ruchu  » Warszawa

Łapcie kierowców tirów, którzy nielegalnie rozjeżdżają Warszawę - apelowali zgodnie do policjantów radni PO, PiS i Lewicy. Stanęli na rondzie Zesłańców Syberyjskich, przez które przetaczają się kawalkady ciężarówek. - Trzeba usprawnić Warszawę, niedługo zaleją ją samochody przewożące materiały na budowę Stadionu Narodowego - dodawali protestujący. Cała trójka zaapelowała do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz i do komendanta stołecznego Adama Mularza, by zmobilizowali policjantów i Inspektorat Transportu Drogowego do częstszych kontroli tirów jadących tranzytem przez Warszawę. Teoretycznie w godz. 7-10 i 16-20 obowiązuje zakaz poruszania się po Warszawie pojazdów, których ciężar przekracza 16 ton. Takie przepisy wydał dwa lata temu ówczesny komisarz miasta Kazimierz Marcinkiewicz. Szybko okazało się jednak, że jego rozporządzenie nie jest respektowane. W dodatku Zarząd Dróg Miejskich wydał w zeszłym roku 7800 certyfikatów uprawniających do wjazdu ciężarówki np. z materiałami budowlanymi czy towarami, które szybko się psują. Do końca kwietnia tego roku takich zezwoleń wydano blisko 1800, odrzucając około jednej czwartej wniosków. - Kierowcy często jeżdżą z przeterminowanymi certyfikatami, a często nawet ich nie mają - wylicza ich grzechy Urszula Nelken, rzecznik ZDM. Sprawdzaniem pojazdów zajmuje się ITD, jednak na całe województwo mazowieckie przypada jedynie 30 kontrolerów. - Za rok ich liczba się wzrośnie dwukrotnie, już na jesieni przybędzie około dziesięciu nowych, którzy właśnie się szkolą - zapewnił Alvin Gajadhur, rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Do sprawdzania pojazdów ITD ma dwa przenośne i jedną stacjonarną wagę. Jednak pojazdy można ważyć tylko na odpowiednio wypoziomowanym terenie. Na razie w Warszawie są takie dwa miejsca. “Gazeta" dowiedziała się, że prawnicy ZDM pracują nad projektem przepisów, które pozwoliłyby karać za jazdę ciężarówką bez ważnego certyfikatu, a także pobierać opłaty za jego wydawanie. Zdaniem radnego Opary ZDM rozważa też anulowanie wszystkich wydanych do tej pory certyfikatów i rozpoczęcie od nowa przyjmowania wniosków na nowych, bardziej restrykcyjnych zasadach. Rzeczniczka ZDM nie potrafiła jednak potwierdzić tej informacji. już dawno obiecała pieniądze na cztery kolejne punkty ważenia tirów. Wczoraj radni zapowiedzieli, że na następnej sesji zadecydują, czy ITD dostanie pieniądze na dwie nowe przenośne wagi . - Najlepsze byłyby tzw. wagi preselekcyjne - mówi nam rzecznik Gajadhur. Mogłyby mierzyć masę każdego przejeżdżającego po nich samochodu i byłyby umieszczane w nawierzchni dróg wjazdowych do Warszawy. Dzięki temu inspektor w prosty sposób zatrzymywałby kierowców przeciążonych pojazdów. Tyle że jedna taka waga kosztuje około miliona złotych i na razie pozwolił na nią sobie tylko Wrocław.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
11.7.2008
Nasze życie jest tak kruche

Przy ul. Piotrkowskiej 104 przed wejściem do Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi stanęła niecodzienna i wymowna wystawa prawie stu zdjęć. Można na nich zobaczyć krzyże upamiętniające ofiary wypadków samochodowych na łódzkich drogach – informuje “Gazeta Wyborcza Łódź”. Pomysłodawcą wystawy i autorem zdjęć jest Maciej Zalewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi. - Przed wyjazdem na urlop nie zastanawiamy się nad własnym życiem, wsiadamy w samochód i jedziemy. Ta wystawa powinna uświadomić nam, że nasze życie jest kruche, i należy uważać nie tylko na siebie, ale także na najbliższych, którzy są z nami - powiedziała Jolanta Chełmińska, wojewoda łódzki, która otwierała ekspozycję. Wystawa prezentowana będzie jeszcze przez dwa tygodnie i ma wzbudzić refleksje przed wakacyjnymi wyjazdami. Potem zdjęcia będą pokazywane w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego i łódzkich szkołach.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
11.7.2008
Nowy most przez Wisłę – największy most łukowy
Kategorie:  » mosty  » obwodnica
 

(255-11)-12 ^ Most na Wiśle w Puławach ma ponad 1038 m długości, a rozpiętość jego głównego przęsła łukowego wynosi 212 m. To największy łukowy most w Polsce

 

Czeka nas wiele zadań inwestycyjnych, w tym wiele mostów. Ten w Puławach bardzo cieszy, został wykonany w terminie, na najwyższym technicznym poziomie. Ten most także cieszy, bo jest pierwszym tak nowoczesnym mostem w Polsce, znalazł się też w trójce najdłuższych w Europie – powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas otwarcia mostu w Puławach. Nowy most przez Wisłę (dł. 1038,2 m) to pierwsza część obwodnicy Puław (dł. 12,71 km) i zarazem gabarytowo najokazalszy fragment budowanej już dwujezdniowej drogi ekspresowej S12 Radom – Lublin. W wyniku budowy I etapu obwodnicy, ruch ciężkich pojazdów ominie centrum Puław. Nowy most zlikwiduje też “wąskie gardło” na drodze krajowej nr 12, jakim jest wybudowany w 1934 r. i czynny do dziś most na rzece Wiśle, o szerokości jezdni wynoszącej zaledwie 5,40 m. Konstrukcja i parametry nowej przeprawy zaliczają ją do najnowocześniejszych w Europie. W nurcie głównym rzeki most nie ma żadnej podpory – przekracza nurt jednym przęsłem. Łukowe przęsło ma rozpiętość 212 m. Oprócz największego mostu, wykonanych zostało jeszcze 14 obiektów mostowych, z których 4 pełni funkcję przejść ekologicznych. Na znacznej części most i obwodnica Puław łagodnie wpisują się w otaczający krajobraz. Koszt budowy I etapu obwodnicy Puław wyniósł ok. 400 mln zł, w tym za roboty budowlano-montażowe ok. 340 mln. zł. Koszt budowy mostu przez Wisłę osiągnął blisko 185 mln zł. Realizacja inwestycji rozpoczęła się w pierwszym kwartale 2006 r. a zakończyła w czerwcu 2008 r. Inwestycja jest realizowana w ramach programu SPOT (Sektorowy Program Operacyjny – Transport) i współfinansowana ze środków unijnych w wysokości blisko 75%. Całością prac kierowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
11.7.2008
Piętrowym autokarem jechał po raz pierwszy?

Wypadek autokaru z 66 polskimi turystami wracającymi z pobytu w Bułgarii doszło ok. godziny 6.30 rano w okolicach miejscowości Indija, 20 km od Belgradu. Zginęło sześć osób, w tym dwoje dzieci. Zdaniem przewoźnika, odpowiedzialność za wypadek może ponosić kierowca. Serbskie organy ścigania przedstawiły mu zarzut ciężkiego przestępstwa przeciw bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Andrzej K., kierowca polskiego autokaru rozbitego w Serbii, jest zdruzgotany. Policja twierdzi, że popełnił błąd, który kosztował życie sześciu osób. Mężczyzna płakał na miejscu wypadku. Teraz jest w serbskim areszcie – donosi “Dziennik”. Być może była to tylko chwila nieuwagi. Pasażerowie autokaru opowiadają, że Andrzej K. chciał wyłączyć oświetlenie wewnątrz autobusu. Czy właśnie wtedy stracił panowanie nad kierownicą? On sam, nie jest na razie w stanie dokładnie odtworzyć ostatnich chwil przed wypadkiem. Pamiętam, że nagle znaleźliśmy się niebezpiecznie blisko prawej krawędzi jezdni. Próbowałem kontrować w lewo. Ale zablokowały mi się koła po prawej stronie" - zeznawał przed serbskimi policjantami. Andrzej K. siedzi w więzieniu w miejscowości Sremska Mitrovica. Pozostanie tam przez 30 dni. Postawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to nawet osiem lat więzienia.

Na pytanie o przyczyny wypadku i strony za niego odpowiedzialne prokuratorzy odpowiadają, że śledztwo nie będzie łatwe. Całe śledztwo, które zostało już wszczęte, nadzorować będzie prokuratura z Bielska-Białej. Prokuratorzy podkreślają, że śledztwo prowadzone jest "w sprawie", a nie - przeciwko komukolwiek. Rozważany jest artykuł o nieumyślnym spowodowaniu katastrofy. W takiej sytuacji odpowiedzialność ponosiłby przypuszczalnie kierowca. W ramach tego postępowania toczy się jeszcze jedno - o nieumyślne narażenie na niebezpieczeństwo. W tej sprawie ewentualnie mógłby odpowiadać przewoźnik lub organizator. Jeśli okaże się, że pojazd nie przeszedł niezbędnych badań technicznych, to i tak trzeba będzie wykazać, że był bezpośredni związek między wypadkiem a właśnie brakiem wspomnianych badań. Jeśli tego związku nie było, trudno będzie mówić o odpowiedzialności karnej. Jeśli zaś organizator miał świadomość, że nawiązuje współpracę z firmą przewozową, która nie ma odpowiedniego autokaru, to też może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Do tego wszystkiego dochodzi postępowanie prokuratorskie i policyjne wobec polskiego kierowcy w Serbii. Polska prokuratura będzie mogła się zając tą sprawą, jeśli zostanie ona przekazana do naszego kraju przez stronę serbską. Policja twierdzi, że za wypadek winę może ponosić kierowca. Pasażerowie twierdzili, że to właśnie on stracił panowanie nad pojazdem, gdy chciał wyłączyć w autokarze światło. Organizatorka wyjazdu twierdziła, że autokar, który miał wypadek w Serbii, był w pełni sprawny i dopuszczony do ruchu. Według niej był to dwuletni piętrowy autobus firmy Neoplan. Zastrzeżenia co do stanu technicznego pojazdu zgłaszali przed wyjazdem rodzice dzieci, które miały nim jechać. Twierdzą, że już na pierwszy rzut oka widać było, że autobus ma kilkanaście lat. Onet.pl podaje informację, iż kierowca, który prowadził polski autokar w chwili wypadku pod Belgradem, nie miał doświadczenia w prowadzeniu piętrowego autobusu. Jak dowiedziało się Polskie Radio Katowice, 44-letni kierowca dopiero uczył się jeździć takim autokarem.

 

 

“Rzeczpospolita”: W chwili wypadku pan spał, prowadził kolega. Co wydarzyło się tuż przed wypadkiem?

Zdzisław Kucharczyk, drugi kierowca autokaru, który rozbił się w Serbii: Prowadziłem pierwszy. Od godziny 22 do piątej rano. Zamieniliśmy się rolami, trochę spałem, ale raczej drzemałem. W pewnej chwili obudziłem się i poprosiłem, by wyłączył światła w autobusie, bo zaczynało świtać. Przyciski są przy kierownicy, nie trzeba odrywać od niej ręki. Zamknąłem oczy. Potem już po tragedii ludzie mówili, może pilot, że kierowca odwrócił głowę do tyłu, by zobaczyć, czy się nie świeci. To był ten moment. Otworzyłem oczy, dopiero gdy poczułem, że – jak mówi się w naszym slangu – prawe koła chwyciły pobocze. Piętrusy są trzyosiowe, zupełnie inaczej się je prowadzi od zwykłych. Trzeba się trzymać środka drogi, nigdy prawej strony. Kolega nie miał doświadczenia. Do Bułgarii tym piętrowym autokarem jechał pierwszy raz. Uczył się nim jeździć.

“Rzeczpospolita”: Co powinien zrobić, kiedy wjechał na pobocze?

Zdzisław Kucharczyk, drugi kierowca autokaru, który rozbił się w Serbii: Powinien jechać rowem prosto przed siebie, nie skręcać. Ja bym wiedział, jak wyprowadzić autobus, by zminimalizować straty. A on skręcił. Chciał wyprowadzić autobus na drogę i go położył. Ja mu się nie dziwię, ratował się. Stało się nieszczęście, popełnił błąd.

“Rzeczpospolita”: Dlaczego kierowca bez doświadczenia w prowadzeniu takich autokarów wiózł ludzi?

Zdzisław Kucharczyk, drugi kierowca autokaru, który rozbił się w Serbii: On się dopiero uczył, ale przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz. Mój był do Hiszpanii, też obok mnie siedział doświadczony kolega. Tak się uczy każdy. Jechaliśmy w tamtą stronę do Bułgarii, instruowałem go. Cały czas mu mówiłem, żeby się trzymał środka drogi, a jego ciągnęło na prawo. Mówiłem mu, że wystarczy gałąź na poboczu i może być tragedia. Powtarzałem, żeby uciekał do środka. Jechaliśmy górami, tłumaczyłem, żeby go nie rozpędzał, bo nie wyhamuje. Słuchał mnie, nie szarżował. Rutyna go zgubiła. Bardzo mi go żal. Dobry, kulturalny kolega. Ma 44 lata. Doświadczenie na przegubowcach, ciężarowych.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
12.7.2008
Jeszcze raz o punktach karnych
Kategorie:  » punkty karne

Jeśli w ciągu roku zmotoryzowany uzbiera ponad 24 punktów, wtedy traci prawo jazdy. Jeszcze szybciej, bo już po uzbieraniu 20 punktów, dokumentu pozbędzie się kierowca o stażu do jednego roku – przypomina “Gazeta Lubuska”.
1 punkt

§          przekroczenie dozwolonej prędkości o 6-10 km/h,

§          niestosowanie się do pozostałych, nie wyszczególnionych powyżej znaków i sygnałów drogowych,

§          naruszenie zakazu zatrzymywania się lub postoju,

§          kierowanie pojazdem, który nie jest dopuszczony do ruchu,

§          przewożenie pasażerów niezgodnie z przepisami,

§          naruszenie obowiązku ,,jazdy prawostronnej'',

§          nieużywanie pasów bezpieczeństwa,

§          nieuzywanie hełmu ochronnego.

2 punkty

§          przekroczenie dozwolonej prędkości o 11-20 km/h,

§          jazda z prędkością utrudniającą ruch innym kierującym,

§          niewłączenie świateł podczas jazdy we mgle i w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza,

§          niewłączenie świateł podczas jazdy w dzień od 1 października do ostatniego dnia lutego,

§          niestosowanie się podczas jazdy do obowiązku używania wymaganych przepisami świateł w tunelu,

§          niewłączenie świateł przez motocyklistę,

§          nadużywanie świateł przeciwmgłowych (przednich lub tylnych),

§          omijanie pojazdu z niewłaściwej strony,

§          naruszenie zakazu cofania w tunelu, na moście, na wiadukcie,

§          niezastosowanie się do znaków zakazu wjazdu dla pojazdów o konkretnych wymiarach lub wadze.

3 punkty

§          wyprzedzanie z niewłaściwej strony,

§          pozostawienie pojazdu na drodze bez wymaganego przepisami oświetlenia,

§          naruszenie zakazu cofania na drodze ekspresowej lub autostradzie

§          umieszczenie w/lub na samochodzie urządzeń stanowiących wyposażenie pojazdu uprzywilejowanego, wysyłających - niebieskie lub czerwone sygnały świetlne albo sygnał dźwiękowy o zmiennym tonie

§          wyposażenie pojazdu w antyradar albo przewożenie go w stanie gotowym do natychmiastowego użycia

§          lekceważenie znaków "zakaz wjazdu" dla poszczególnych typów pojazdów, np. motocykle, ciągniki, samochody ciężarowe.

4 punkty

§          nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu podczas cofania

§          niezastosowanie się do znaku "pierwszeństwa dla nadjeżdżających z przeciwka"

§          przekroczenie dozwolonej prędkości o 21-30 km/h

§          niezastosowanie się do obowiązku używania wymaganych przepisami świateł podczas jazdy od zmierzchu doświtu.

5 punktów

§          niezastosowanie się do znaków ,,zakaz ruchu w obu kierunkach'', ,,zakaz skrętu w lewo'', ,,zakaz skrętu w prawo'', "nakaz jazdy", "strzałka kierunkowa" oraz przejechanie podwójnej linii ciągłej

§          nieustąpienie pierwszeństwa w trakcie cofania

§          nieustąpienie podczas zmiany pasa ruchu

§          nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (w razie przecinania się kierunków jazdy) w miejscach, które nie są skrzyżowaniami, np. na placu

§          nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu podczas włączania się do ruchu

§          naruszenie zakazu zawracania

§          spowodowanie niebezpiecznej sytuacji wynikającej z nieupewnienia się, czy można bezpiecznie wyprzedzać

§          naruszenie zakazu wyprzedzania na zakrętach oznaczonych znakami ostrzegawczymi

§          naruszenie zakazu wyprzedzania przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia

§          naruszenie zakazu wyprzedzania na skrzyżowaniach

§          naruszenie zakazu wyprzedzania na przejazdach kolejowych i bezpośrednio przed nimi

§          naruszenie zakazu wyprzedzania na przejazdach tramwajowych i bezpośrednio przed nimi

§          nieprzestrzeganie znaków ,,zakazu wyprzedzania''

6 punktów

§          spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego (chodzi o tzw. kolizje drogowe)

§          niezastosowanie się do sygnałów świetlnych, np. przejazd na czerwonym świetle

§          niezastosowanie się do sygnałów i poleceń podawanych przez osoby uprawnione do kierowania ruchem drogowym lub jego kontroli

§          niezastosowanie się do znaku ,,zakaz wjazdu"

§          nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu w sytuacji równorzędnej

§          nieustąpienie pierwszeństwa pojazdu na skrzyżowaniu oznaczonym znakami pierwszeństwa przejazdu

§          nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu pojazdom szynowym lub rowerzystom

§          przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 31-40 km/h

8 punktów

§          wyprzedzanie na przejazdach rowerowych i bezpośrednio przed nimi

§          nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu

§          nieustąpienie pierwszeństwa przez kierującego pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną pieszemu - przechodzącemu przez jezdnię

§          niezatrzymanie pojazdu przed przechodzącą przez jezdnię osobą niepełnosprawną lub niewidomą

§          niezastosowanie się, w celu uniknięcia kontroli, do kontroli

§          przekroczenie prędkości o 41-50 km/h

9 punktów

§          wyprzedzanie na przejściach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi

10 punktów

§          spowodowanie zagrożenia życia ludzi i ich mienia lub spowodowanie uszkodzenia ciała innych uczestników ruchu lub mienia (wypadek dwóch i więcej pojazdów)

§          nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku

§          omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku i zatrzymał się, by przepuścić pieszych

§          kierowanie pojazdem mechanicznym po spożyciu alkoholu (powyżej 0,2 promila) lub środka podobnie działającego

§          przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
12.7.2008
Obchody 10-lecia WORD w Chełmie
Kategorie:  » WORD

W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Chełmie odbyły się uroczyste obchody 10-lecia działalności Ośrodka. W ramach Dnia Otwartego zaplanowano między innymi: otwarcie Miasteczka Ruchu Drogowego; pokazy jazdy sportowej; egzaminy próbne na prawo jazdy; konkursy plastyczne dla dzieci; egzaminy na kartę rowerową i motorowerową; jazdę quadami, występy artystyczne chełmskich grup sportowych, tanecznych i muzycznych oraz wojskową grochówkę.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
12.7.2008
Wypożyczysz, ale pamiętaj o ubezpieczeniu
Kategorie:  » ubezpieczenia OC  » skutery  » quad

“Rzeczpospolita” przypomina: Każdy pojazd silnikowy: quad, motorower czy skuter – nawet ten niezarejestrowany – powinien mieć OC i casco. Polscy turyści za granicą coraz częściej zwiedzają okolice na własną rękę. Rzecz najprostsza to wypożyczenie auta. Od jakiegoś czasu jednak turystów kuszą skutery, quady czy motorowery. Zachęca też do tego dużo niższa cena wypożyczenia. Na przykład wypożyczenie quada w Grecji na jeden dzień kosztuje ok. 15 euro. Trzeba jednak pamiętać, że chociaż podróż nim może być bardzo atrakcyjna, w razie kolizji czy wypadku może się dla nas źle skończyć. W czym tkwi problem?  – W wielu krajach południowych, typowo wypoczynkowych, quady, skutery czy motorowery nie podlegają rejestracji. W związku z tym nie mają też OC – wyjaśnia radca prawny Aleksander Daszewski. – A to z kolei oznacza, że my, jako wypożyczający, nie jesteśmy ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej za szkody, które spowodujemy w mieniu czy zdrowiu osób trzecich. Kiedy więc coś się stanie, za wszystko zapłacimy z własnej kieszeni. Wymienione pojazdy nie mają też tzw. casco, czyli np. quadocasco, a to oznacza, że po ich uszkodzeniu pokryjemy koszty naprawy. Jest jednak wyjście. Przed wyjazdem w kraju należy poszukać odpowiedniego ubezpieczenia turystycznego. Zanim jednak je wykupimy, zwróćmy uwagę na to, czy obejmuje ono OC. Rzecz w tym, że wielu ubezpieczycieli zastrzega sobie, iż “nie ponosi odpowiedzialności za szkody wyrządzone w związku z ruchem pojazdów”. Wówczas nawet zawarcie pakietu ubezpieczeń turystycznych nie uchroni od odpowiedzialności za powstałe z naszej winy zdarzenia.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
13.7.2008
Dlaczego zjechał na przeciwległy pas? - jeszcze nie wiemy
Kategorie:  » wypadki drogowe  » kierowcy

(255-8)

Około godziny 13.10 w okolicy Nowego Tomyśla, mercedes jadący w kierunku zachodniej granicy zjechał na przeciwlegly pas ruchu wprost pod koła fiata Ducato. - Usłyszałem huk, wyjrzałem, a fiat już się palił. Wokół zatrzymali się inni kierowcy i ugasili ogień. To oni zawiadomili policję i pogotowie - opowiadał w TVN24 mieszkaniec miejscowości. Bronisław Geremek, który kierował Mercedesem, zginął na miejscu. Wszystkich pozostałych uczestników wypadku odwieziono do szpitali. Pasażerka europosła, podobnie jak jedna z osób z drugiego samochodu, została odwieziona do szpitala w Nowym Tomyślu. Kobieta jest w szoku, nie zeznawała jeszcze na okoliczność wypadku. Wstępne hipotezy dotyczące przyczyn wypadku: Policja wstępnie zakłada trzy hipotezy przyczyn wypadku. Pierwsza z nich to złe warunki panujące na drodze. Ulica była mokra po deszczu i auto profesor Geremek mógł stracić panowanie nad kierownicą. Druga hipoteza zakłada nieostrożne wyprzedzanie. Trzecia dotyczy nagłego zasłabnięcia kierowcy.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
13.7.2008
Sposób na “elki” utrudniające ruch
Olsztyńscy kierowcy coraz częściej skarżą się, że ruch w centrum miasta tamują jeżdżące stadami samochody nauki jazdy. Egzaminatorzy mają pomysł, jak złagodzić ten problem: wprowadzą listę stałych tras egzaminacyjnych – donosi “Gazeta Olsztyńska”. - Jedyne co możemy zrobić, to apelować do instruktorów nauki jazdy, żeby nie jeździli po centrum Olsztyna z kursantami, którzy ciągle mają ogromne kłopoty z podstawowymi manewrami. Lepiej, gdyby na początkowym etapie szkolenia wybierali mniej uczęszczane ulice - uważa Andrzej Szóstek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. - Dobrze, że "Gazeta Olsztyńska" zajmuje się tym tematem, bo problem rzeczywiście istnieje. Potwierdza to Wiesław Baczyński, kierownik jednego z olsztyńskich ośrodków kształcenia kierowców. - Sam ostatnio widziałem, jak po jednej z ulic w centrum miasta jechało osiem "elek". Jedna za drugą! Ale nasi instruktorzy nie wybierają się do centrum z kursantami, którzy mają problemy z podstawowymi manewrami - podkreśla. Problem mają jednak instruktorzy z mniejszych miejscowości. - Nie wiem, jak to jest, ale bywają kursanci, którzy u nas radzą sobie już całkiem dobrze, a jak tylko zobaczą tablicę "Olsztyn", to jakby wszystko zapomnieli. Zaczynają panikować i mają problemy nawet z ruszaniem - przekonuje właściciel szkoły nauki jazdy z Lidzbarka Warmińskiego. - A poza tym nie będą jeździł z kursantami po obrzeżach Olsztyna, bo egzaminy odbywają się w samym centrum. - Mogę jednak zdradzić, że przygotowujemy pewną nowość. Opracujemy listę 10 stałych tras o zbliżonym poziomie trudności, które będą obejmowały cały Olsztyn, a nie tylko śródmieście. Przed egzaminem zdający wylosuje po prostu trasę, którą będzie musiał pokonać. Obecnie to egzaminator decyduje, którędy ma jechać egzaminowany - kończy Szóstek.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
14.7.2008
A na drogach pijani kierowcy! Nr 255
Kategorie:  » alkohol  » pijani kierowcy

Areszt dla sprawcy tragicznego wypadku - Sąd w Żarach (Lubuskie) aresztował tymczasowo 51-letniego Andrzeja P., który prowadząc samochód po pijanemu doprowadził do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Na skutek odniesionych w wypadku obrażeń zmarły cztery osoby. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Jak poinformowała rzeczniczka lubuskiej policji Agata Sałatka, śledztwo wykazało, że Andrzej P. nie miał uprawnień do kierowania pojazdem i w chwili wypadku znajdował się pod wpływem alkoholu. Przyczyną wypadku była nadmierna prędkość. Do zdarzenia doszło w sobotę przed południem w pow. żarskim (Lubuskie). 51-latek kierujący oplem astrą stracił panowanie nad samochodem, uderzył w rowerzystę i jadącego z naprzeciwka fiata 126p. Rowerzysta zginął na miejscu. Trzy osoby jadące "maluchem" zmarły w szpitalu.

Piruety na jezdni - 25-letniego mieszkaniec Rzeszowa nocą na środku jezdni doskonalił technikę jazdy na rolkach. Został zatrzymany przez policję gdy ćwiczył obroty i skoki. Miał promil alkoholu w wydychanym powietrzu. W nocy policjanci zauważyli mężczyznę jadącego na rolkach środkiem ulicy Hetmańskiej. Mężczyzna podczas jazdy niemal całą szerokością jezdni wykonywał obroty i skoki. Gdy wjechał na parking sklepu znajdującego się przy tej ulicy policjanci zwrócili mu uwagę, że łamie przepisy ruchu drogowego. Rolkarz nie przejął się upomnieniem. Na oczach funkcjonariuszy przejechał środkiem najbliższego skrzyżowania i jadąc środkiem jezdni znów zaczął ćwiczyć obroty i skoki. Zatrzymanemu powtórnie rolkarzowi, policjanci zaproponowali tym razem mandat w wysokości 50 złotych. Ten odmówił jego przyjęcia twierdząc, że już kilka dni temu, za inne wykroczenie został ukarany mandatem i nie stać go na zapłacenie kolejnego. W czasie rozmowy policjanci wyczuli też od młodego człowieka woń alkoholu. 25-letni rolkarz został przewieziony na komendę. Miał 1 promil alkoholu we krwi. Czeka rozprawa w sądzie grodzkim.

Pijany kierowca spowodował wykolejenie pociągu - Pijany kierowca nie zastosował się do znaku stop i nie zatrzymał auta przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym w Nowej Iwicznej. Jego samochód zderzył się z pociągiem. Jeden z wagonów wykoleił się i uszkodził peron. Kierowca miał we krwi 1,5 promila alkoholu - informuje Komenda Stołeczna Policji.  Robert B., kierujący samochodem marki volvo, mężczyzna nie zastosował się do znaku stop. Wjechał na tory o doprowadził do zderzenia z pociągiem osobowym relacji Warszawa Wschodnia - Warka. W wyniku wypadku jeden z wagonów pociągu wykoleił się i uszkodził znajdujący się niedaleko peron. Żaden z pasażerów nie ucierpiał. 32-letni Robert B. z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala. Badanie wykazało, że miał 1,5 promila alkoholu we krwi - informuje Komenda Stołeczna Policji. Mężczyźnie grozi kara nawet do 12 lat więzienia.


Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
pytania i odpowiedzi
pytania i odpowiedzi
pytania i odpowiedzi
13.7.2008
Jak poprawić widoczność w lusterkach?
Kategorie:  » lusterka samochodowe

Pytanie: Jak poprawić widoczność w lusterkach?

Odpowiedź: Oto prosty sposób na zlikwidowanie martwego pola w lusterkach każdego auta – zobacz FILM - http://www.auto-swiat.pl/media,podglad/Jak_poprawic_widocznosc_w_lusterkach_,Id-282/ 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
13.7.2008
Kierowca przyjmowany na etat
Kategorie:  » kierowcy zawodowi  » przedsiębiorcy

Pytanie: Jak zatrudnić kierowcę na etat?

Odpowiedź: Zatrudnienie etatowego pracownika to dla szefa wiele nowych obowiązków i formalności. Jest ich jeszcze więcej, gdy obsadzamy stanowisko kierowcy. Posyłamy go bowiem dodatkowo na badania psychologiczne i różne kursy. Niektóre z nich są obowiązkowe, a inne zależą od tego, jakie towary szofer ma wozić. Zasadniczo obowiązki związane z zatrudnianiem kierowców można podzielić na: standardowe wynikające z kodeksu pracy oraz szczególne uregulowane m.in. w ustawie o transporcie drogowym. Podpisanie kontraktu pracowniczego z szoferem poprzedzają liczne szkolenia. Przepisy nie regulują jednak, kto ma za nie płacić: pracodawca czy kierowca. Jest to o tyle istotne, że teraz cena rynkowa kursu dokształcającego wynosi ok. 700 zł, ale już za kilka miesięcy za szkolenie okresowe trzeba będzie zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. Przedsiębiorca lub inny podmiot wykonujący przewóz drogowy może zatrudnić kierowcę, jeśli: ukończył on 21 lat; Wymóg ten nie dotyczy kierowcy wykonującego przewóz drogowy rzeczy pojazdem samochodowym lub zespołem pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony, ale nieprzekraczającej 7,5 tony. - ma uprawnienia do kierowania pojazdem; - nie ma przeciwwskazań zdrowotnych i psychologicznych do wykonywania takiej pracy; - uzyskał kwalifikację wstępną i szkolenie okresowe. Takie są ogólne zasady, ale niektóre z nich jeszcze nie obowiązują. Obecnie każdy potencjalny etatowy kierowca musi przejść tylko kurs dokształcający. Tymczasem za kilka miesięcy zostanie on zastąpiony kwalifikacją wstępną i szkoleniem okresowym. Kwalifikację wstępną będą musieli ukończyć już od 10 września tego roku kierowcy autobusów, którym nie wydano prawa jazdy kategorii D do tej daty. Natomiast prowadzący samochody ciężarowe będą musieli przejść te kursy po 10 września 2009 r., jeżeli z kolei do tej daty nie wydano im prawa jazdy kategorii C. Przedsiębiorca pyta, co się stanie, gdy po 10 września zatrudni kierowcę mającego stare prawo jazdy. Wystarczy wtedy, aby szofer miał kurs doszkalający, a za pięć lat ukończył szkolenie okresowe. Przypominamy, że kierowcy małych samochodów mających dziewięć miejsc łącznie z kierowcą nie muszą przechodzić żadnych dodatkowych kursów. Wyjątek dotyczy tych na przewóz towarów niebezpiecznych. Nie stosuje się do nich bowiem w tym zakresie ustawy o transporcie drogowym.

Świadectwo kwalifikacji zawodowej to nie wszystko, co musi przedstawić pracodawcy potencjalny etatowy kierowca. Jeżeli ze względu na więzi osobiste lub zawodowe przebywa co najmniej 185 dni w roku albo wykonuje przewóz drogowy dla firmy z siedzibą w Polsce, to co pięć lat od otrzymania świadectwa kwalifikacji zawodowej przechodzi jeszcze szkolenie okresowe. Ma ono odpowiadać rodzajowi prowadzonego pojazdu. Przedsiębiorca pyta, czy jeśli kierowca będzie jeździć kilkoma pojazdami np. kat. C i D, to na każdy z nich ma mieć inne prawo jazdy. Taki szofer powinien mieć prawo jazdy co najmniej dwóch kategorii, wówczas może ukończyć szkolenie okresowe z zakresu jednego bloku programowego np. dla kategorii C, a dla kategorii D musi uzyskać kwalifikację uzupełniającą (art. 39b2 ustawy). Zatem szkolenie okresowe przechodzą osoby zobowiązane do kwalifikacji wstępnej i tak samo kończy się ono wydaniem świadectwa kwalifikacji zawodowej. Nie wiadomo jeszcze, ile będą kosztowały kursy doszkalające i szkolenia okresowe, ale przewoźnicy już alarmują, że nie są one tanie. Przykładowo w Szwecji 280-godzinny kurs kosztuje ok. 7 tys. euro. Polscy szkoleniowcy twierdzą, że z trudem zamkną się w 6 – 7 tys. zł. Nie wiadomo też, kto będzie finansował te szkolenia: pracodawca czy kierowca. Niewykluczone, że w tej sprawie strony stosunku pracy będą musiały osiągnąć kompromis.

Jeżeli zatrudniony kierowca ma wozić materiały niebezpieczne albo zwierzęta, to przed podjęciem pracy sprawdź, czy ma licencję potwierdzającą kwalifikacje do przewozu zwierząt. O taki dokument opiekun zwierząt (osoba, a nie firma) musi wystąpić do powiatowego lekarza weterynarii. Wynika tak z ustawy o ochronie zwierząt. Opiekunowie, którzy już uzyskali odpowiednie kwalifikacje we wcześniejszych latach, mogą ubiegać się na tej podstawie o licencję bez zdawania odpowiedniego egzaminu. Niewykluczone jednak, że takiego dokumentu nie dostaną lub otrzymają go jedynie na krótki okres. Będzie tak, gdy powiatowy lekarz wie o nieprawidłowościach, których już wcześniej dopuścili się podczas transportu. Ci natomiast, którzy jeszcze nie mają licencji i zechcą ją uzyskać, będą musieli ukończyć odpowiedni kurs i zdać egzamin. Takie same kwalifikacje potrzebne są dla opiekunów spoza UE, którzy zarobkowo przewożą zwierzęta na terenie Wspólnoty. Dlatego niektóre polskie firmy prowadzą szkolenia także w innych językach, np. w rosyjskim dla kierowców z Białorusi, Rosji czy Ukrainy. Szczególne uprawnienia wymagane są także od przewożących produkty niebezpieczne. Mówi o nich ustawa o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych. Do kierowania pojazdem przewożącym towary niebezpieczne potrzebne jest zaświadczenie ADR. Wystawia się je na pięć lat pod warunkiem, że kierowca przeszedł początkowy kurs dokształcający.

Zasadniczo zawarcie z kierowcą umowy o pracę przebiega standardowo jak dla innych zatrudnianych. Wyjątek dotyczy organizacji czasu pracy oraz zaliczenia dodatkowych badań psychologicznych – wyjaśnia “Rzeczpospolita”. Przed podpisaniem umowy o pracę szef wysyła przyszłego pracownika na badania lekarskie. Dotyczy to również kierowców. Te badania zastępują te na zasadach wynikających z kodeksu pracy (art. 229 k.p.). Art. 39j ustawy o transporcie drogowym narzuca częstotliwość badań lekarskich kierowców. Zawodowy szofer, który nie ukończył 60 lat, musi badać się co pięć lat, a starszy co 30 miesięcy. Ponadto pierwsze badanie mają obowiązek wykonać przed dniem wydania dokumentu potwierdzającego uprawnienia do wykonywania zawodu kierowcy (świadectwo kwalifikacji zawodowej). Natomiast każde następne (do wieku 60 lat) w terminie właściwym do ukończenia szkolenia okresowego (chodzi o kurs na przewóz rzeczy), ale nie później niż do dnia wydania następnego świadectwa kwalifikacji zawodowej. Badania te są wykonywane na podstawie rozporządzenia w sprawie badań lekarskich. Szoferów jeżdżących zawodowo badają jeszcze psycholodzy. W zależności od ich wieku robią to odpowiednio co pięć lat albo co 30 miesięcy. Takie same są również zasady związane z przeprowadzaniem pierwszego testu psychologicznego, przez które przechodzi kierowca (art. 39k ustawy o transporcie drogowym). Tych badań nie należy mylić z tymi, które mają potwierdzać brak przeciwwskazań do kierowania pojazdem. Te regulują przepisy o ruchu drogowym. Przykładowo kierowców karetek albo tramwajów sprawdza się każdego roku, co pięć lub co dwa lata. Sposób przeprowadzania badań psychologicznych kierowców określa rozporządzenie w sprawie badań psychologicznych. 

Pracodawca musi również przeszkolić kierowcę w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Taki obowiązek ustanawia dla niego art. 2373 § 2 k.p. Szczególne zasady tej edukacji określa rozporządzenie o szkoleniu w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy. Dzieli ono szkolenia na ogólne i stanowiskowe. Szkolenia bhp nie muszą przechodzić podejmujący pracę na stanowisku, które zajmowali u tego pracodawcy bezpośrednio przed nawiązaniem z nim kolejnej umowy o pracę. Nie dotyczy to zatem podejmujących pracę w tej samej firmie na drugim etacie. Szkolenia bhp odbywają się w czasie pracy i na koszt pracodawcy.

Jeżeli kandydat na kierowcę spełnił wszystkie początkowe wymagania i pracodawca uzgodni z nim warunki zatrudnienia, to strony mogą przystąpić do zawarcia umowę o pracę. Zgodnie z art. 29 § 1 k.p. powinna mieć ona formę pisemną i określać strony umowy, jej rodzaj i datę zawarcia oraz warunki pracy i płacy, a w szczególności: rodzaj pracy, miejsce jej wykonywania, wynagrodzenie ze wskazaniem jego składników,  wymiar czasu pracy, termin rozpoczęcia pracy. Strony podpisują tę umowę w co najmniej dwóch jednobrzmiących egzemplarzach. Jeden dostaje pracownik, drugi pozostaje u pracodawcy. Nawet jeśli szef nie zawarł z zatrudnionym umowy na piśmie, to nie znaczy, że jest ona nieważna. Można przyjąć kontrakt w każdej formie, ale pracodawca najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy pisemnie potwierdza ustalenia co do stron umowy, jej rodzaju oraz warunków (art. 29 § 2 k.p.). Pracownik rozpoczyna pracę w dniu określonym w umowie, a jeżeli takiego terminu nie ma, to w dniu jej zawarcia (art. 26 k.p.).

Podstawa prawna: Ustawa z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007.125.874 z poźn. zm.) oraz Ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003.106.1002 z późn. zm.) oraz Ustawa z 28 października 2002 r. o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych (Dz. U. z 2002.199.1671 z późn. zm.) oraz Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 7 stycznia 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz.. U. z 2004.2.15) oraz Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 1 kwietnia 2005 r. w sprawie badań psychologicznych kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz wykonujących prace na stanowisku kierowcy (Dz.U. z 2005.69.622 z późn. zm.) oraz Rozporządzenie Minisra Gospodarki i Pracy z 27 lipca 2004 r. o szkoleniu w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. 2004.180.1860 z późn. zm.)

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
13.7.2008
Miejsce pracy szofera
Kategorie:  » kierowcy zawodowi

Pytanie: Jestem zawodowym kierowcą. Pracuję od poniedziałku do piątku. Mimo to w soboty i niedziele często jeżdżę w dalekie trasy. Nie dostaję z tego tytułu żadnych dodatkowych pieniędzy. Zdaniem pracodawcy nie mam do nich prawa, ponieważ moim miejscem pracy jest cały kraj. Czy rzeczywiście nie przysługują mi żadne diety i dodatki za sobotnie i niedzielne wyjazdy? – pyta czytelnik “Rzeczpospolitej”.

Odpowiedź: Zdaniem głównego inspektora pracy (stanowisko GNP-152/3024560-274/07/PE) miejsce pracy należy oznaczyć na tyle szczegółowo, aby zatrudniony wiedział, kiedy jedzie w podróż służbową. Jeżeli określimy je zbyt ogólnie, to znaczenie będzie miało miejsce wykonania zobowiązania. Tak wynika z art. 454 § 2 kodeksu cywilnego w zw. z art. 300 kodeksu pracy. Z umowy pracowniczej nie może zatem wynikać, że miejscem pracy jest cała Polska. Pracownikowi, który wyjeżdża poza miejscowość, w której znajduje się siedziba firmy lub stałe miejsce wykonywania pracy, należy wypłacić diety za podróż służbową oraz zwrócić m.in. koszty przejazdów, noclegów i dojazdów środkami komunikacji miejskiej. Jeżeli natomiast podróż służbowa odbywała się w wolną sobotę i niedzielę, a podwładny wykonywał w tym czasie pracę, to prócz diety pracodawca wypłaca dodatki za nadgodziny. Kierowcom te ostatnie będą przysługiwały zawsze, ponieważ głównym ich obowiązkiem jest prowadzenie samochodu i zasadniczo w trakcie podróży służbowej nie robią nic innego. Jeżeli zatem kierowca jedzie w podróż służbową, to cały jej czas będzie czasem pracy. Za sobotnią podróż służbową należy mu się wolny dzień – mówi o tym art. 1513 k.p. Dodatek wypłaca mu się wyjątkowo – tylko wtedy, gdy odbiór wolnego dnia jest fizycznie niemożliwy. Przykładowo dlatego, że kończy się okres rozliczeniowy albo pracownik jest nieobecny w w firmie z powodu choroby. Za niedzielę pracodawca zapewnia natomiast inny dzień wolny albo wypłaca 100-proc. dodatek do wynagrodzenia. To jednak nie wszystko. Jeśli bowiem niedzielna praca spowoduje przekroczenie średniotygodniowej normy czasu pracy, to zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektoratu Pracy należy się jeszcze kolejny dodatek 100-proc. Przypominam, że stanowisko inspekcji kłóci się z uchwałą z 15 lutego 2006 r. (sygn. II PZP 11/05), w której Sąd Najwyższy uznał, że za każdą godzinę pracy w niedzielę lub święto przysługuje tylko jeden 100-proc. dodatek.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
13.7.2008
Wydarzył się wypadek za granicą i...
Kategorie:  » wypadki drogowe

Pytanie: Co należy zrobić, jeśli zdarzy się wypadek?

Odpowiedź: Procedura jest podobna do obowiązującej w kraju. Najważniejsze jest obowiązkowe wezwanie policji. Mieszkańcy danego kraju, nawet jeśli są sprawcami kolizji, winą będą chcieli obarczyć kierowcę zza granicy. Protokół policji ustrzeże nas przed ewentualnymi kłopotami, gdy np. sprawca wypadku chciałby zmienić zdanie na temat przebiegu zdarzenia. W protokole policji nie muszą się znaleźć wszystkie informacje, jakie są niezbędne naszemu ubezpieczycielowi. Dlatego samemu warto zanotować, kto spowodował wypadek, personalia kierowcy, dane auta, numer polisy, nazwę firmy ubezpieczeniowej i jej adres. Im więcej informacji, tym lepiej. Jeśli szkody są poważniejsze, trzeba od razu poinformować towarzystwo ubezpieczeniowe w kraju, do którego jechaliśmy, lub przez który przejeżdżaliśmy. O listę, ich adresy czy telefony, trzeba się upomnieć przy zawieraniu umowy. Lokalny ubezpieczyciel na ogół przysyła na miejsce swego likwidatora, który spisuje protokół powypadkowy, jakiego zażąda nasza, krajowa firma ubezpieczeniowa. O co najważniejsze, zna on lokalne zwyczaje, a więc nie da się nabić w przysłowiowego balona.

Warto skorzystać także z uprawnień, jakie daje ubezpieczenie assistance. W razie kłopotów należy powiadomić centrum alarmowe o wypadku czy kolizji i dowiedzieć się, jak może nam pomóc. Ma ono rutynowe zasady działania; czasem już po kilku minutach przyjeżdża pomoc drogowa i zabiera auto do warsztatu, a kierowcy i pasażerom wskazuje hotel. Niektóre firmy ubezpieczeniowe wolą, by auto zostało naprawione w Polsce. To też dobrze jest wyjaśnić przed wyjazdem za granicę. Wtedy też należy ustalić, jaka kwota nam przysługuje w przypadku holowania auta do Polski. Może to być np. kilkaset lub tysiąc euro.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
13.7.2008
Wydatki na użyczony samochód
Kategorie:  » działalność gospodarcza  » podatek

Pytanie: Jak rozliczać wydatki na użyczony samochód?

Odpowiedź: W koszty działalności można wliczać wydatki na samochód użyczony przez inną osobę. W tym drugim przypadku, by ustrzec się podatkowej pułapki, trzeba skorzystać z instytucji współwłasności. W działalności gospodarczej można korzystać z samochodu osobowego i wliczać w koszty wydatki z nim związane, o ile tylko podatnik potrafi wykazać związek przyczynowo-skutkowy między poniesionym wydatkiem a prowadzoną działalnością. Gdy samochód w leasingu operacyjnym, użyczony, pożyczony itp., podatnik może wliczać w koszty tylko wydatki za pośrednictwem kilometrówki, a więc na zasadach identycznych jak w przypadku własnego samochodu, który nie został wprowadzony do ewidencji środków trwałych, bo poza działalnością jest wykorzystywany także dla celów prywatnych. Jeśli więc podatnik nie ma samochodu firmowego ani własnego wykorzystywanego zarówno dla celów prywatnych, jak i w związku z prowadzoną działalnością, może korzystać np. z użyczenia pojazdu przez rodziców, rodzeństwo czy dowolną inną osobę. W takim przypadku wydatki na taki pojazd wliczać może w koszt prywatnej praktyki za pośrednictwem tzw. kilometrówki. By tak rozliczać wydatki, wystarczy założyć ewidencję przebiegu pojazdu i kosztów eksploatacji samochodu oraz prowadzić ją na bieżąco. Ewidencję przebiegu pojazdu możemy kupić jako gotowy druk akcydensowy. Dla udokumentowania wydatków poniesionych w związku z użyciem własnego samochodu do celów służbowych trzeba też robić zestawienie kosztów eksploatacji samochodu. W kupionym gotowym formularzu nazywa się to zestawieniem rachunków za eksploatację pojazdu. Podatnik ma prawo do wliczania w koszty kwoty stanowiącej efekt przemnożenia liczby przejechanych w celach tzw. służbowych kilometrów przez aktualnie obowiązującą stawkę za 1 km. Ustalane są one w rozporządzeniu ministra infrastruktury. Od 14 listopada 2007 r. wynoszą one 0,5214 zł za 1 km przebiegu pojazdu o pojemności silnika do 900 cm sześc. i 0,8358 zł za 1 km przebiegu pojazdu o mocniejszym silniku. W sytuacji gdy kwota wynikająca z miesięcznego zestawienia rachunków dotyczących eksploatacji samochodu jest wyższa niż wynikająca z ewidencji przebiegu pojazdu, kosztem uzyskania przychodów jest kwota wynikająca z ewidencji i księgowana w kol. 13 podatkowej księgi przychodów i rozchodów. Różnica między wielkością wynikającą z miesięcznego zestawienia poniesionych wydatków (wynikających z rachunków) a wielkością wynikającą z ewidencji przebiegu pojazdu podlega rozliczeniu (czyli jest uwzględniana przy rozrachunku) w kolejnym miesiącu. Z rozliczaniem wydatków na samochód, z którego podatnik korzysta w formie użyczenia, wiąże się jednak pewne niebezpieczeństwo związane z faktem, iż zgodnie z art. 14 ustawy o PIT za przychód z działalności uważa się wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń, obliczonych zgodnie z cenami rynkowymi. Co prawda można by dowodzić, że samochód został użyczony dla potrzeb prywatnych, a nie dla prowadzenia działalności gospodarczej, o czym świadczy fakt, iż dla potrzeb prywatnej praktyki jest wykorzystywany tylko fragmentarycznie, ale niebezpieczeństwo, iż fiskus zażąda w takim przypadku powiększenia przychodów z działalności o hipotetyczne korzyści, jest duże. W związku z tym zdecydowanie lepszym rozwiązaniem w takim przypadku jest przejęcie samochodu na współwłasność. Nawet gdy jest to auto już dawno nabyte i używane, jego współwłaścicielem można zostać poprzez akt darowizny, która, przy dopełnieniu formalności, jest zwolniona z podatku; także wtedy, gdy potrzebne będzie zrezygnowanie ze współwłasności na rzecz poprzedniego pełnego właściciela pojazdu.

 

 

EWIDENCJONOWANIE KOSZTÓW W KSIĘDZE: Koszty korzystania z samochodu w formie kilometrówki ewidencjonujemy w podatkowej księdze przychodów i rozchodów jednym zapisem na koniec miesiąca. Możemy to uczynić w dwojaki sposób:

• bezpośrednio na podstawie ewidencji przebiegu pojazdu; wpisujemy wówczas w kolumnie 3 księgi (nr dowodu księgowego): ewidencja przebiegu pojazdu, a w kol. 13 kwotę kosztu,

• za pośrednictwem dowodu wewnętrznego, sporządzonego na podstawie zapisu z ewidencji przebiegu pojazdu; wówczas w kol. 3 wpisujemy numer dowodu wewnętrznego, a wydatek, identycznie jak w wariancie poprzednim, w kolumnie 13.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
13.7.2008
Mapa Planowania Podróży
Kategorie:  » GDDKiA
Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
13.7.2008
Nowoczesne narzędzie dla instruktorów

Wydawnictwo Grupa IMAGE przygotowało dla instruktorów i wykładowców nauki jazdy, kolejne nowoczesne narzędzie pracy - zestaw programów komputerowych:

 

OSK Auto-Trener - wykłady. Program przeznaczony do prowadzenia wykładów. Zawiera prawie 3000 ilustracji obrazujących praktyczne zastosowanie przepisów, jak również dziesiątki przykładów sytuacji drogowych. Jest on tak ułożony, że cały kurs teoretyczny może być przeprowadzony w około 30 godzinach lekcyjnych. Na ilustracjach przedstawione są sytuacje nie tylko "z lotu ptaka", ale także zza samochodu i zza kierownicy. Dzięki temu uczeń może zobaczyć zastosowanie konkretnych przepisów w ruchu drogowym. Omawiane przepisy są wzbogacane wieloma przykładami. Jest to jedyny program, który umożliwia prowadzenie zajęć w pełni angażujących uwagę kursantów i pozwalający im rozwiązywać kolejne sytuacje na drodze. Wielką jego zaletą jest możliwość zmiany kolejności wyświetlanych ilustracji. Aby ułatwić instruktorowi wdrożenie nowego sposobu prowadzenia zajęć, w programie przepisy czyta lektor oraz umieszczono pomniejszone ilustracje z opisami.

 

 (254-15)

Działy programu: Podstawowe definicje; Znaki ostrzegawcze; Znaki zakazu; Inne znaki; Pierwszeństwo na skrzyżowaniach równorzędnych; Pierwszeństwo na skrzyżowaniach ze znakami; Sygnały świetlne; Manewry na drodze; Wyprzedzanie; Zatrzymanie i postój; Znaki poziome; Zmiana pasa ruchu i zmiana kierunku; Zachowanie wobec pieszych i na przejazdach; Używanie świateł w pojazdach; Sytuacje nietypowe; Prędkość i hamowanie; Technika kierowania pojazdem; Obsługa pojazdu; Przepisy kat C.

 

Uzupełnieniem pierwszej płyty jest program OSK Auto-Trener - ćwiczenia zawierający zestawy ćwiczeń i testów. Ten zaznaczony jest do samodzielnych ćwiczeń i utrwalania wiadomości zdobytych dzięki programowi "OSK Auto-Trener - wykłady". Program wyróżnia się szerszym, od stosowanego na egzaminie państwowym zakresem pytań, co pozwala kursantowi nie tylko pogłębić, ale i obiektywnie ocenić swoją wiedzę. Z programu może korzystać kilku użytkowników. Ich wyniki i postępy zapisywane są oddzielnie. W programie, poza testami, można znaleźć przepisy ruchu drogowego podane prostym językiem i w przystępny sposób.

 

 (254-16)

OSK Auto-Trener umożliwia także przeprowadzenie "egzaminu wewnętrznego" z samodzielnie dobranego zakresu tematycznego. Testy tematyczne  dotyczące pojedynczego tematu (więcej pytań, niż na egzaminie państwowym). Prawidłowe odpowiedzi zawierają komentarz. Uwaga! Niektóre pytania zawierają ilustracje do każdej z odpowiedzi. W naszym programie kursant precyzyjnie dowiaduje się (a nie domyśla), dlaczego dana odpowiedź jest niepoprawna. Testy praktyczne zawierające jedną ilustrację oraz proste pytanie, na które odpowiada się tylko "tak" lub "nie". Ten test sprawdza czy uczeń rozumie przepisy, czy tylko wyuczył się testów na pamięć. Sprawdza też czas reakcji na daną sytuację i pomaga nauczyć się szybkiego podejmowania decyzji na drodze. Test praktyczny jest zgodny z założeniami nowego systemu egzaminowania... Egzamin wewnętrzny  przekrojowy test zawierający pytania ze wszystkich dziedzin przepisów drogowych. Właściciel programu może sam ustalić, ile pytań będzie zawierać egzamin z konkretnego tematu. Po zakończeniu egzaminu  ukazują się informacje, które odpowiedzi są prawidłowe dla danego pytania i dlaczego użytkownik może sprawdzić gdzie popełnił błędy. Autorem programu jest Ireneusz Frączek.

 

 

Sprawdź - demo:  

http://www.grupaimage.com.pl/pliki/AutoTrenerWykladyDEMO.exe
http://www.grupaimage.com.pl/pliki/AutoTrenerDEMO.exe

Cena OSK. Auto-Trener – wykłady + ćwiczenia: 398,99 zł

Zamów: 0-502-659-431

 

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
13.7.2008
Przyślij swoje ogłoszenie

 

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

 

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

 

 

 

Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
13.7.2008
Tydzień Świętego Krzysztofa z nowym dyrektorem MIVA
Kategorie:  » MIVA

Co roku w tygodniu, w którym przypada liturgiczne wspomnienie św. Krzysztofa, patrona kierowców i podróżnych, obchodzony jest Tydzień Świętego Krzysztofa. Tegoroczna, dziewiąta edycja przypada od 20 do 27 lipca. Zbiórce pieniędzy na środki transportu dla misjonarzy towarzyszyć będą liczne atrakcje, m.in. miasteczko ruchu drogowego i ogłoszenie laureata nagrody "Złota Kierownica 2008", nie zabraknie Eucharystii z modlitwą za kierowców i poświęcenia pojazdów. Wyjątkowo tydzień wcześniej odbędzie się Rajd Św. Krzysztofa i wręczenie "Złotej Stuły św. Krzysztofa" "Kierowcy - Misjonarzom, Misjonarze - Kierowcom" to hasło IX Tygodnia Świętego Krzysztofa, przygotowanego wspólnie przez Krajowe Duszpasterstwo Kierowców i MIVA Polska, agendę Komisji ds. Misji Konferencji Episkopatu Polski, zajmującej się wspomaganiem misjonarzy od strony logistycznej. Liturgiczne wspomnienie św. Krzysztofa, patrona kierowców i podróżnych, obchodzone jest 25 lipca, a Tydzień św. Krzysztofa przypada na okalające go dni - od 20 do 27 lipca. Tydzień św. Krzysztofa to apel do kierowców, aby jako podziękowanie za bezpiecznie przejechane kilometry złożyli dar na misyjne środki transportu, zgodnie z hasłem: Podaruj polskim misjonarzom "1 grosz za 1 km przejechany bez wypadku".
Tydzień św. Krzysztofa zainauguruje 20 lipca w południe uroczysta Msza Święta w intencji kierowców i ich rodzin w sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Warszawie. Po Mszy św., której przewodniczyć będzie sekretarz Komisji ds. Misji ks. dr Tomasz Atłas, zostaną poświęcone pojazdy i rozpocznie się konferencja prasowa "Jak polscy kierowcy pomagają misjonarzom a misjonarze kierowcom?", a później festyn. Pokaz sprzętu policyjnego, miasteczko ruchu drogowego z możliwością egzaminu na kartę rowerową, konkurencje rodzinne i piknik to niektóre z atrakcji festynu z udziałem Komendy Głównej Policji i Komendy Straży Pożarnej. Wśród zaproszonych gości będą m.in. zawodnicy Orlen Team: Jacek Czachor, Marek Dąbrowski, Jakub Przygoński i Krzysztof Hołowczyc.

25 lipca, w dzień św. Krzysztofa odbędzie się III Ogólnopolski Dzień Bezpiecznego Kierowcy. MIVA Polska ogłosi laureata nagrody "Złota Kierownica 2008". Po raz kolejny w Warszawie na Rondzie Dmowskiego między godziną 10.00 a 12.00 odbędzie się "Dzień bez mandatu". Kierowcy, którzy złamią przepisy tym razem zamiast mandatu otrzymają pouczenie od księdza i tekst "10 Przykazań Kierowcy".

Także na zakończenie Tygodnia św. Krzysztofa, 27 lipca odbędzie się uroczysta Msza Święta za kierowców, tym razem w sanktuarium maryjnym w Rychwałdzkie koło Żywca. Eucharystii o godz. 11.00 będzie przewodniczył pomocniczy biskup płocki Roman Marcinkowski. Po liturgii zostaną poświęcone pojazdy, w tym motocykl dla misjonarzy, ufundowany z datków polskich kierowców i zakupiony przez MIVA Polska. Zamknięcie Tygodnia św. Krzysztofa uświetnią pokazy żołnierzy JW 1328 Bielsko-Biała oraz jednostki > ratownictwa technicznego PSP Żywiec.

Biuro Prasowe KEP

 
(255-9) Ks. Jerzy Kraśnicki - nowy dyrektor MIVA Polska
1 lipca br. ks. Jerzy Kraśnicki przejął obowiązki dyrektora MIVA Polska, agendy Komisji ds. Misji Konferencji Episkopatu Polski. Zastąpił na tym stanowisku założyciela MIVA, ks. dr. Mariana Midurę. Ks. Jerzy Kraśnicki jest kapłanem archidiecezji białostockiej. Urodził
się 28 kwietnia 1964 r. w Janowie. W 1984 r. wstąpił do Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Białymstoku. Studia seminaryjne uwieńczył tytułem magistra teologii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (obecnie UKSW). 21 czerwca 1990 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk abp. Edwarda Kisiela. Przez kolejne pięć lat pełnił posługę wikariusza w parafiach archidiecezji białostockiej, jednocześnie studiując zaocznie misjologię na ATK (tytuł licencjata uzyskał w 2004 r.). Od 1995 r. przez dwa lata przygotowywał się  do pracy misyjnej, najpierw przez rok w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, a następnie na rocznym stażu językowym w Londynie, połączonym z pracą duszpasterską. W 1997 r. podjął pracę misyjną jako fideidonista (tak nazywa się kapłana diecezjalnego, który wyjeżdża na misje). Do 2004 r. pracował w diecezji Kimberley w Republice Południowej Afryki na Pustyni Kalahari wśród ludów Tswana. Kolejne cztery lata spędził na misji w archidiecezji Cape Town w RPA, gdzie duszpasterzował wśród białych, kolorowych oraz wśród ludu Xhosa. Zna język angielski, niemiecki, setswana, posługuje się również africaans, isixhosa oraz sesotho. 1 lipca 2008 r. ks. Jerzy Kraśnicki objął funkcję dyrektora MIVA Polska jako następca jej założyciela i dyrektora ks. dr. Mariana Midury.


Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
egzamin na prawo jazdy - word, egzaminatorzy word w Suwałkach word w Suwałkach word w Poznaniu