
(Fot.: PD@N 349-4Šjm)
Tydzień wcześniej opisaliśmy sytuację perypetie właścicielki kabrioletu służącego do nauki. Już kilkakrotnie straciła dowód rejestracyjny za brak ogrzewanej tylnej szyby, czyli szyby, której w tym pojeździe nie ma, ale takiej wymagają przepisy dotyczące pojazdów szkoleniowych. Ministerstwo nie przewidziało takiej sytuacji. - Pojazd jak zwykle sprawdzany jest w wojewódzkiej stacji kontroli pojazdów. Wszystko było w porządku. Do szyby nie było zastrzeżeń, bo specjaliści uznali, że auto jako kabriolet po prostu nie jest w nią wyposażone. Przepisy nie mówią jednak wyraźnie, jak postępować w przypadku wyjątkowych na naszych drogach kabrioletów.- Faktycznie, przepis jest dość nieszczęśliwy i zostawia pole do niepotrzebnych interpretacji - mówi Marek Parniewicz, naczelnik wydziału kontroli ruchu drogowego KMP w Olsztynie. - Wydaje mi się, że ustawodawca miał na myśli to, żeby była większa widoczność. I to szczególnie dla osoby, która prowadzi to szkolenie. Jeżeli tej szyby nie ma, to nie widzę problemów - komentuje Kazimierz Królczyk z Wojewódzkiej Stacji Kontroli Pojazdów w Olsztynie. Olsztyńscy policjanci problem wciąż widzą. Powtarzają: prawo jest prawem. - Ta szyba, nawet jeżeli nie ma tej szyby, powinna stać chociaż na stojaku z tyłu, nawet jeżeli nie ma dachu. Jak dokładnie taka konstrukcja miałaby wyglądać nie wiedzą ani policjanci, ani autor przepisów - resort infrastruktury. Rzecznik ministerstwa zapewnił tylko, że dokładnie przyjrzy się kontrowersyjnemu przepisowi. Właścicielka kabrioletu tymczasem w aucie zainstalowała plastikowe okno, na które rurą z nagrzewnicy płynie ciepłe powietrze. - Jest to chyba pierwszy samochód w Polsce typu kabrio, który ma ogrzewaną tylną szybę - mówi. A oto co mówią nasi Czytelnicy:
Henryk: ,,powinien mieć tylną szybę o g r z e w a n ą,, Istota przepisu dotyczy szyby - ogrzewanej, a nie szyby jako takiej! Czyli łopatą do głowy - jeżeli szyba jest, winna mieć układ grzewczy! To jest policyjny mobbing, wobec instruktorki i jej autka! Tym bardziej, że to trzeci przypadek! Od interpretacji prawa są... prawnicy, a policjanci od jego... przestrzegania!
Tomasz M.: to nie wszystko, a co z rozporządzeniem w sprawie rejestracji i oznakowania pojazdów gdzie jest zapisane, że pojazd do nauki jazdy... ma być oznaczony literą "L" znajdującą się na DACHU???
Wojciech Sz.: Oczywiście błąd popełnił DIAGNOSTA, który wydał orzeczenie o przystosowaniu tego auta do SZKOLENIA i Egzaminowania Kandydatów na Kierowców. Żenujący jest poziom wiedzy i znajomości obowiązujących podstawowych przepisów regulujących funkcjonowanie OSK. Przykro to stwierdzić, ale Ta Pani i diagnosta powinna raczej zmienić zawód. Premia dla Policji.
ps. Zupełnie inną rzeczą jest sens tego przepisu-tak jak wiele innych podobnych lecz obowiązujących.
Z poważaniem.
T.M.: "... W tym roku już trzykrotnie zatrzymywali dowód rejestracyjny tego auta..."
1. Instruktorka - na dodatkowe szkolenie.
2. Diagnosta - na dodatkowe szkolenie.
3. Pan(i) Naczelnik wydziału komunikacji - jak przebiega kontrola OSK i Stacji Kontroli pojazdów.
4. Panowie (Panie) z Ruchu Drogowego - może by tak odwiedzić i co najmniej pouczyć DIAGNOSTĘ?? Sprawa jest prosta - ma być ogrzewana tylna szyba!
Dario: Popieram pana Wojciecha, właścicielka i diagnosta do zamiatania ulicy, szkoła jazdy ma uczyć a nie szpanować.
Mariusz: Pan Wojciech ma racje. Taki pojazd nie powinien być w ogóle zarejestrowany jako pojazd do nauki jazdy.
T.M.: Jeszcze info dla Pana Tomasza M. Tablica "L" ma być widoczna z przodu i z tyłu pojazdu, nie koniecznie na dachu. - przykład pojazdy ciężarowe.