Dziś jest 7 wrzeďż˝nia 2010, imieniny Reginy, Marka, Melchiora.
Wydawca - Grupa IMAGE Sp. z o.o.Prawo Drogowe@NEWS
 
Oferujemy Państwu zbiór serwisów informacyjnych PRAWO DROGOWE@NEWS. Dzięki świadczonej Państwu usłudze piar-u (przeglądanie prasy i internetu) będziecie otrzymywali raz w tygodniu informacje dotyczące:
  • projektowanych, dyskutowanych, uchwalonych, opublikowanymi i wchodzących w życie aktów prawnych z zakresu prawa drogowego, transportu i drogownictwa,
  • bezpieczeństwa, zmieniających się zasadach i wszelkich innych wydarzeń z zakresu ruchu i drogownictwa,
  • informacje międzynarodowe, krajowe, regionalne,
  • zagadnień zawartych w przesyłanych nam pytaniach.
R E K L A M A


kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
3.12.2009
Kto ponosi winę za ten wypadek? Kursantka czy instruktor? - dyskusja (2)

W poprzednich numerach tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS publikowaliśmy informacje związane z toczącym się przed Sądem Rejonowym w Radzyniu Podlaskim postępowaniu w sprawie byłej kursantki szkoły jazdy, która została oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego. W ocenie prokuratora za brakiem winy uczestniczki kursu nauki jazdy nie przemawiał nawet fakt, że auto nie było przygotowane do złych warunków pogodowych (padający śnieg i brak opon zimowych) i jechały w nim dwie dodatkowe osoby. Prokuratura oskarżyła instruktora o umyślne naruszenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, bo dopuścił do jazdy samochodem bez zimowych opon. A także o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Ten drugi zarzut usłyszała także kursantka. Obojgu grozi do 8 lat więzienia. - Spowodowanie wypadku dotyczy każdego uczestnika ruchu drogowego, nawet pieszego - tłumaczy Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Nie ma żadnego przepisu, który wyłączałby z odpowiedzialności kursanta. Powołaliśmy też pierwsze wypowiedzi, poprosiliśmy Państwa o własne opinie. Oto one:

 

 

 K o m e n t a r z e:

 

(6) Krzysztof G.: Dziwi mnie fakt rozpatrywania winy w kategoriach, kto winien kursant czy instruktor? Dla mnie winni są wszyscy wliczając osoby, które ustalają normy prawne w szkoleniu i egzaminowaniu.

1. Kursant jest kierującym i ponosi odpowiedzialność. Dla fachowców od szkolenia proponuję policzyć przebytą drogę w trakcie jednej sekundy dla jadącego auta z prędkością 90 km/h i swój czas reakcji. A przecież mamy przygotować kursanta do poruszania się w normalnych warunkach drogowych.

2. Instruktor, który dopuścił kursanta do wykonywania określonych zadań w ruchu drogowym. Gdzie metodyka nauczania? Stopniowanie trudności i wyczucie zawodowe.

3. Ustawodawca, który w instrukcji egzaminowania pisze w tabeli 12, że egzamin przerywa się po przekroczeniu prędkości o 20 km/h. Ponadto brak w zawodzie instruktora kolejnych stopni awansu zawodowego. Powinno to być rozwiązane podobnie jak awans zawodowy nauczyciela. Czyli w początkowej fazie szkolenia patronat nad szkoleniem prowadzonym przez początkującego instruktora przez i9nnego instruktora o odpowiednim statucie. Nie rozumiem, dlaczego chłopak, który w wieku 18 lat otrzymał kategorię B, może w wieku 21 lat szkolić. Gdzie są zamysły aby motocyklem poruszać się po drogach w wieku 20 lat. I takie są efekty dzieci uczą dzieci. Myślę, że to dopiero początek takich przypadków. W związku z tym czekam na werdykt sądu. Krzysztof G.

 

(7) Jacek: Nie podejmuję się jednoznacznego stwierdzenia, że w każdych okolicznościach winą za spowodowanie kolizji lub wypadku drogowego, powinien być obarczony instruktor (egzaminator), czy też osoba szkolona (egzaminowana). Pan Zbigniew M. napisał: “Jedynym przypadkiem wyłączającym odpowiedzialność instruktora, czy też egzaminatora będzie umyślne działanie kursanta, czy też osoby egzaminowanej, które będzie miało na celu już w zamiarze doprowadzenie do zdarzenia drogowego...” Jako instruktor, chciałbym odnieść się do powyższego cytatu, przytaczając opis pewnego zdarzenia. Podczas szkolenia praktycznego, zwróciłem kursantce uwagę na zbyt niską prędkość, niedostosowaną do aktualnej sytuacji i warunków ruchu drogowego. Wydałem jednoznaczne polecenie: proszę przyśpieszyć. Reakcją kursantki było siłowe (tożsame z awaryjnym) użycie hamulca. Jak się później tłumaczyła, zwyczajnie pomyliła pedały. Nie było w jej działaniu elementu umyślności. Co więcej, biorąc pod uwagę etap szkolenia i ogólną ocenę umiejętności kursantki, jej zachowanie było co najmniej mało przewidywalne dla instruktora. Każdy, kto praktycznie zajmuje się szkoleniem kandydatów na kierowców, z pewnością potwierdzi, że w podobnych sytuacjach instruktor nie ma szans na zniwelowanie błędnych zachowań kursanta. Może oczywiście podejmować różne czynności korygujące, wręcz “odhamowywać”, jednak nie wtedy, gdy osoba siedząca za kierownicą, zadziała siłą potrzebną do obsługi - dajmy na to - kilofa. Na szczęście, kierowca autobusu widzianego przeze mnie we wstecznym lusterku, wykazał się refleksem i nie dopuścił do zderzenia pojazdów. Za co mu zresztą podziękowałem na następnym skrzyżowaniu przez uchyloną szybę, wyjaśniając w pośpiechu okoliczności zajścia. Wykazał zrozumienie i na tym się skończyło. Gdyby jednak doszło do nieszczęścia, kto w opisanych okolicznościach byłby jego sprawcą? Kursantka? Instruktor? Oboje? Czy może kierowca rzeczonego autobusu? (brak bezpiecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego + zasada szczególnej ostrożności w stosunku do pojazdu szkoleniowego). Oto dręczące mnie pytanie, które pozostawiam w zawieszeniu.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy