Dziś jest 9 wrzeďż˝nia 2010, imieniny Aldony, Jakuba, Sergiusza.
Wydawca - Grupa IMAGE Sp. z o.o.Prawo Drogowe@NEWS
 
Oferujemy Państwu zbiór serwisów informacyjnych PRAWO DROGOWE@NEWS. Dzięki świadczonej Państwu usłudze piar-u (przeglądanie prasy i internetu) będziecie otrzymywali raz w tygodniu informacje dotyczące:
  • projektowanych, dyskutowanych, uchwalonych, opublikowanymi i wchodzących w życie aktów prawnych z zakresu prawa drogowego, transportu i drogownictwa,
  • bezpieczeństwa, zmieniających się zasadach i wszelkich innych wydarzeń z zakresu ruchu i drogownictwa,
  • informacje międzynarodowe, krajowe, regionalne,
  • zagadnień zawartych w przesyłanych nam pytaniach.
R E K L A M A


kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
1.11.2009
Kto ponosi winę za ten wypadek? Kursantka czy instruktor? - dyskusja (1)

W poprzednim numerze tygodnika “PRAWO DROGOWE @ NEWS” publikowaliśmy informacje związane z toczącym się przed Sądem Rejonowym w Radzyniu Podlaskim postępowaniu w sprawie byłej kursantki szkoły jazdy, która została oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego. W ocenie prokuratora za brakiem winy uczestniczki kursu nauki jazdy nie przemawiał nawet fakt, że auto nie było przygotowane do złych warunków pogodowych (padający śnieg i brak opon zimowych) i jechały w nim dwie dodatkowe osoby. Prokuratura oskarżyła instruktora o umyślne naruszenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, bo dopuścił do jazdy samochodem bez zimowych opon. A także o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Ten drugi zarzut usłyszała także kursantka. Obojgu grozi do 8 lat więzienia. – Spowodowanie wypadku dotyczy każdego uczestnika ruchu drogowego, nawet pieszego – tłumaczy Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Nie ma żadnego przepisu, który wyłączałby z odpowiedzialności kursanta. Powołaliśmy też pierwsze wypowiedzi, poprosiliśmy Państwa o własne opinie. Oto one:

 

 

K o m e n t a r z e:

 

(3) Zbigniew M.: Kłaniam się i pozwolę sobie przedstawić własną opinię na temat wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, z udziałem kursanta. Otóż dziwią mnie wypowiedzi osób kompetentnych, które wypowiadają się na temat takich zdarzeń, iż winę za spowodowanie wypadku drogowego ponosi kursant, czy też już osoba egzaminowana. Na łamach prasy czytałem, jak to podczas egzaminu osoba ubiegająca się o uprawnienia spowodowała kolizję drogową, a przybyli na miejsce policjanci mieli problemy z punktami karnymi, uznając winnym kursanta. Nic bardziej mylnego. Jestem z zawodu policjantem, czynnym instruktorem i z uprawnieniami egzaminatora. Któregoś dnia kolega instruktor zapytał mnie, jakim prawem policjant chciał nałożyć na niego mandat karny, kiedy ten to instruktor podczas szkolenia rozmawiał przez telefon komórkowy. Odpowiedziałem, że nałożenie mandatu karnego było jak najbardziej zasadne, ponieważ instruktor jest kierującym (przyjmując tok rozumowania kolegi, należałoby się zgodzić, że skoro instruktor może korzystać z telefonu, to może także piwkować, bo on nie jest kierującym - absurd). Reasumując, wypadek drogowy jest tak skonstruowany, że w początkowej fazie następuje umyślność działania, a więc niedostosowanie się do obowiązujących przepisów (np. niedostosowanie prędkości jazdy do istniejących warunków etc. ...), natomiast skutek jest nieumyślny, a w tym przypadku ofiary i kwalifikacja wypadku drogowego. Tak więc w początkowej fazie zadaniem instruktora było takie działanie, które nie pozwoliłoby do utraty panowania kursanta nad pojazdem. Jeżeli chodzi o opony zimowe prawo nie nakazuje - na obecną chwilę - używania opon zimowych, a więc instruktor tym bardziej powinien dostosować się do panujących warunków drogowych. W moim przekonaniu to on ponosi pełną odpowiedzialność za spowodowanie wypadku drogowego. Jedynym przypadkiem wyłączającym odpowiedzialność instruktora, czy też egzaminatora będzie umyślne działanie kursanta, czy też osoby egzaminowanej, które będzie miało na celu już w zamiarze doprowadzenie do zdarzenia drogowego lecz wtedy już nie będzie to kwalifikacja wypadku drogowego. Nie można winić osoby, która w chwili powstania wypadku drogowego, czy też kolizji nie posiada stosownych uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi, a jedynie ubiega się o te uprawnienia pod nadzorem osoby do tego odpowiedzialnej. Prawo w tym przypadku nie ma żadnych luk prawnych. Pozdrawiam. Zbigniew M.

 

(4) Kuba: Przy okazji chciałbym poruszyć odpowiedzialność karną kursanta za popełniane, nie tyle przestępstwa, co wykroczenia podczas egzaminu na prawo jazdy. Stosując analogię do tej sytuacji, gdzie kursantka jest odpowiedzialna za wypadek drogowy podczas szkolenia, proponuję egzekwować odpowiedzialność za łamanie przepisów na egzaminie państwowym na prawo jazdy, gdzie kursanci niezdając egzaminu powinni być jeszcze dodatkowo karani za wykroczenie np. przejechanie przez linię ciągłą, przekroczenie prędkości, brak sygnalizowania manewrów zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu itp. Bo czyż jakiś przepis zwalnia ich z odpowiedzialności za łamanie przepisów hm... chyba, że odpowiedzialność za te wykroczenia powinien ponieść egzaminator, ale to już zupełnie była by klęska.;) Pozdrawiam Kuba

 

(5) T.M.: Prawdą jest, że instruktor powinien panować na tym, co robi osoba szkolona ale trzeba pamiętać, że im więcej godzin praktycznych ma za sobą kursant tym więcej przechodzi na niego obowiązków by w końcu samodzielnie prowadzić pojazd. Moim prywatnym zdaniem osoby, które nie były nigdy i nie są instruktorami nie powinny wypowiadać się na ten temat, ponieważ nie wiedzą w 100%, na czym polega szkolenie. Jeżeli osoby szkolone byłyby zwolnione całkowicie z odpowiedzialności za to, co zrobią to trzeba by sobie zadać pytanie: Jakie by to przyniosło skutki? nie tylko w czasie szkolenia ale i egzaminowania. Jestem Instruktorem od 15 lat, szkoli się coraz trudniej. Kandydaci na kierowców mało kiedy zdają sobie sprawę z tego iż Prawo Jazdy to nie tylko zezwolenie na prowadzenie pojazdu ale też wielką odpowiedzialnością z tym związaną i można by to porównać z Pozwoleniem na Broń Palną! Odnosząc się do pytania - Kto ponosi winę? Nie da się wprost i jednoznacznie odpowiedzieć. Instruktor - jest winny -mógł nakazać ograniczyć prędkość, opony tez mogły być zimowe, jedynie czego nie mógł to przewidzieć że kursantka wykona niebezpieczny manewr ( moim zdaniem było to gwałtowne użycie hamulca). Kursantka - jest winna - mogła jechać wolniej, to ona doprowadziła do tego, iż pojazd zjechał i wpadł w poślizg, zapisując się na kurs była pełnoletnia i powinna wiedzieć, że musi odpowiadać za swoje czyny. Życzę wszystkim by takich sytuacji NIE BYŁO. Pozdrawiam

 

 

 

 

 

Film (wideo) - http://wiadomosci.onet.pl/2074488,11,item.html

^ Mirosława D. opisuje to tragiczne zdarzenie: było ślisko, samochód miał letnie opony, choć padał śnieg, zarzuciło tył samochodu, doszło do zderzenia z autem jadącym z przeciwnej strony. - Od dwóch lat nie śpię - mówi.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy